STREFA NAGOŚCI, REŻ. URSZULA ANTONIAK, 2014 r.

strefa-nagosci

Subtelnie do znużenia

Tym razem sięgam do rodzimej (częściowo, bo realizowanej wspólnie z Holandią) produkcji – Strefy nagości – której największą siłą miało być wyłączenie zbędnych bodźców, swoisty powrót do kina sprzed ery dźwięku, w którym emocje były silniejsze od słów, a zamiast wyjaśniać fabułę werbalnie pozwalało się widzom odczuwać historię zmysłami innymi niż słuch… No może nie do końca – w kinie niemym były chociaż napisy umożliwiające zrozumienie nawet największych paździerzy. Tutaj niestety nie ma niczego, co wniosłoby do filmu minimum różnorodności.

Oto „młoda Holenderka poznaje w saunie piękną Arabkę”[1]. No i tyle w temacie. Przysięgam, że nic poza tym na ekranie się nie wydarzyło. Pomysł na pełną erotyzmu, pozbawioną słów historię kupuję bez zastanowienia. Jest wiele filmów, które pomimo braku lub niewielkiej ilości wypowiedzianych słów zrobiły na mnie niesamowite wrażenie – Plemię (reż. Mirosław Słaboszpycki, 2014), czy Koń turyński (reż. Bela Tarr, 2011) to tylko dwa takiego kina przykłady. Niestety w tym wypadku wszystko poszło nie tak.

Strefa nagości to niesamowicie nużąca (przynajmniej mnie) próba zrobienia pełnometrażowego filmu z pomysłu na dziesięciominutową etiudę. Zachwyt zdjęciami, klimatem filmu i próbami oddania fascynacji wyłącznie poprzez obraz i język ciała bohaterek mija po kilkunastu minutach, pozostawiając widzów w historii, która jest praktycznie kilkukrotnym tych kilkunastu minut powtórzeniem.

Niemy dyskurs miłosny

Na wstępie dostajemy cytat „Fragmentów dyskursu miłosnego” Rolanda Barthesa, choć nie bardzo wiem, gdzie w tym filmie miejsce na miłość. Mamy sporo fascynacji i erotycznego napięcia, ale nie za wiele w tym głębszego uczucia. Antoniak ukazuje nam dwie młode dziewczyny, których życie zostaje nagle podporządkowane pod te przypadkowe spotkania. Mijają się w przestrzeni publicznej – w saunie, w metrze, na ulicy – ukradkiem się obserwują, pożądają. Robią krok w przód i dwa w tył.

Fascynacja drugą osobą wypełnia im w zasadzie całą przestrzeń życia – na próżno doszukiwać się w obrazie innych postaci – rodziny, znajomych, jakiegokolwiek bliższego otoczenia. Otoczenie stanowi bowiem anonimowy tłum. Rozproszony obserwator tej gry ukradkowych spojrzeń i subtelnego wzajemnego uwodzenia. Tak subtelnego, ze po dziesięciu minutach moje myśli bezwiednie uciekają w najodleglejsze zakątki świadomości.

Powtórzenia scen różniących się ledwie możliwymi do wychwycenia niuansami przypomina mi bycie zakochaną w gimnazjum w chłopaku z równoległej klasy – żyłam po to, żeby spojrzeć na niego na korytarzu albo zamienić parę zdań na przerwie. Tym głównie różniły się od siebie dni zakochania – czy dzisiaj tylko na siebie patrzyliśmy, czy rozmawialiśmy 3 minuty, a może 7. Sen na jawie i powtarzalna monotonia. Na samo wspomnienie robię się okrutnie zmęczona.

Ciche obrazy, subtelne emocje, nienarzucający się język ciała, sterylne kadry, szum ulicy, dźwięki kroków na chodniku, wytłumiony, słyszany jakby z daleka gwar reszty świata. Bardzo to wszystko ładne, ale jakoś jednocześnie niewymownie nużące.

Zderzenie dwóch żywiołów

Mamy tu oczywiście też kwestię zderzenia Zachodu ze Wschodem, próby przebicia się przez różnice kulturowe, odmienność zachowań, przyzwyczajeń, innych stref tabu. Zderzenie dwóch odmiennych, choć dzielących wspólną przestrzeń, światów i żywiołów. Wzajemne poznawanie, chronienie swojej intymności i granic, które dla każdej kobiety przebiegają gdzie indziej.

Nagość objawia się przecież nie tylko w klasycznie rozumianej fizycznej nagości ciała. Obnażyć można też swoją duszę, prywatność, intymność, swoje myśli, marzenia, zasady, przyzwyczajenia. Co dokładnie chciała obnażyć reżyserka tego filmu niestety nie wiem.

Nie chcę mówić, że to film zły, czy dobry, bo nie wierzę w to, że można filmy w taki sposób kategoryzować Tyle opinii ilu widzów. Zostawiam więc Was z możliwością wyrobienia sobie własnego zdania. Bo szczerze wierzę w to, że – w kontekście jakiejkolwiek gałęzi sztuki – jedyną słuszną opinią jest ta własna i równie własne przemyślenia i wnioski.


[1]https://www.filmweb.pl/film/Strefa+nago%C5%9Bci-2014-680220 (dostęp: 20.11.2018)

0 I like it
0 I don't like it

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *