TOP LISTA ZABAWEK EROTYCZNYCH BY LIZZY STRATA

CNV000041-1
Lizzy Strata, fot. Zofia Holeczek (impreza w Lokum Stonewall)

W listach pytacie na jakie zabawki się zdecydować. Pytanie głupie nie jest: nie chodzi nawet o cenę – dobre rzeczy z konkret silnikiem znajdziecie już za całkiem przyzwoite pieniądze.

Jak się nie spodoba, zawsze można oddać przyjaciółce (been there, done that). To jest raczej kwestia nie zrażenia się przy pierwszym podejściu. Łatwo można nadziać się na badziew, który na długie lata zniechęci do dalszych poszukiwań.

Zapraszam na subiektywny przegląd zabawek erotycznych ze stadniny Lizzy Straty! Od razu nadmieniam – to są tylko punkty, nie miejsca. Żadnej zabawki nie wyróżniam, żadna nie dostaje nagrody specjalnej. Każda służy mi do czegoś innego i daje kompletnie inną przyjemność.

1. Paluchy

NAKŁADKA STYMULUJĄCA NA PALCE TOY TWO WET FOR HER

Wet 4 Her to odpowiedź na potrzebę zabawek, które nie będą przypominać fallusa – bo przecież wielu osób to po prostu nie jara. To marka stworzona z myślą o przyjemności kobiet, które bzykają kobiety.

Jeśli jesteście w tym doskonałym gronie, na pewno znacie ten scenariusz: jesteście nakręcone max, cipa polizana, przydałoby się dołożyć palce, dokładamy… no ale raz, że przy takim tempie szybko następuje zmęczenie, a dwa: kto ma palce, które sięgają punktu G?! Znałam taką jedną, ale no bez przesady, to nie powinien być jedyny wyznacznik w doborze partnerek seksualnych. W takiej sytuacji na ratunek przychodzą Paluchy! Wyglądają komicznie, więc jeśli należysz do osób, które chichot łatwo wytrąca z nastroju, to lepiej się przygotuj. Ale jak już zanurzą się w cipę – achhhh, na ten moment warto czekać.

Poza idealnym kształtem, są wykonane z super przyjemnego silikonu. Jak pierwszy raz je złapałam, to miałam ochotę po prostu miziać się po policzkach. No i są różowe, to jest zawsze plus.

2. Tulipan

WIBRATOR SATISFYER VIBES POWER FLOWER

Jak na prawdziwą zadymiarę przystało – bawimy się jak damy, a jak nie damy to tulipanimy. Satisfyer Power Flower: tak został ochrzczony przez producentów. Ma piękny, czerwony kolor, twardy, pękaty trzon i drgające, silikonowe płatki. Możesz płatkami objąć łechtaczkę, przykładać mocno wibrujący trzon do całej cipy; możesz jeden z płatków wycelować w dowolną strefę erogenną (skoncentrowana moc, dla odważnych) lub władować go całego do vajayjay. Szalej!

To moje pierwsze tak spektakularne odkrycie wibratorowe. Spędzałam z nim długie godziny w samotności, a teraz często zastępuje język partnera. Ma silnik nie do zajechania, dużo prędkości i trybów, intuicyjny panel sterowania, bardzo ładną ładowarkę (tak, ja lubię takie rzeczy, ok). Ale! Chyba najbardziej doceniłam uchwyt-oczko: dzięki temu możesz zahaczyć jeden lub dwa palce na końcówce. Dzięki temu dłoń nie będzie zbierać wibracji, które powinny wędrować gdzie? Do cipy. Albo gdzie tam chcesz – każdemu według zdolności, każdej według potrzeb.

3. Sailor Moon

SZKLANE DILDO Z SERDUSZKIEM CRYSTAL HEART OF GLASS NS NOVELTIES

Szklane dildo Crystal Heart of Glass by NS Novelties czekało na mnie dłuuuugo. Jest piękne, trzeba mu to przyznać – to już jest po prostu Sztuka. Ale nigdy jakoś nie ekscytowały mnie dildosy. Nie rusza się, nie drga, nie kręci – to i po co. Palce se poradzą.

Sama nie wiem, co mnie natchnęło: pewnie kształt, który nawiązuje do kulek analnych. No i wycieczka w stronę tyłka okazała się być pomysłem doskonałym. Nie dość, że sama myśl o serduszku osadzonym między pośladkami już stymuluje wyobraźnię, dodatkowo jego kształt jest po prostu jak szyty na miarę do tej części ciała. Dla fanatyczek i fanatyków zabaw analnych (piąteczka, ziomeczki) pozycja OBOWIĄZKOWA!

4. Pingwin

BEZDOTYKOWY MASAŻER PINGWIN SATISFYER PRO PENGUIN NG

Ten mały kolega przywołuje wspomnienia: ja, wanna i prysznic. Still better love story than Twilight. Ale serio, uważam, że prysznic jest mocno niedoceniany jako narzędzie przyjemności. Przy opcji skoncentrowanego strumienia można sobie zrobić naprawdę niezły kisiel z mózgu – chcesz dalej, ale już trochę nie możesz, ale chcesz, bo wiesz, że po kilku sekundach będzie jeszcze lepiej?

Pingwin Was tam zabierze. Wielokrotnie.

Plusy? Satisfyer Pro Penguin jest mały, niepozorny, wielopoziomowy. Jest pulsatorem, czyli nadaje się przede wszystkim do łechtaczki, ale można go wykorzystać także do stymulacji sutków, wejścia do odbytu czy czubka penisa. Ja zdecydowanie preferuję łechtaczkę, bo wycelowany w idealne miejsce wykręca cię na drugą stronę. Sprawdza się też super jako dodatek do penetracji: partner.ka odwala robotę, a ty pozostajesz w strefie zen: harmonia pingwiniego dziubka i twojego małego farfocla przyjemności, hi hi.

Lizzy Strata prywatnie 😉

Pewnie nie odpowiedziałam na wszystkie pytania moich Czytelniczek (zapraszam na konsultacje prywatne), ale może chociaż zasiałam w Was ziarnko ciekawości. Jak wygląda Wasza prywatna top-lista zabawkowa? Podzielcie się, siedzę na Insta pod nickiem @queenlizzystrata i chętnie udostępnię materiały od innych świrów mechanicznych wspomagaczy.

I pamiętajcie: przyjemność jest działaniem rewolucyjnym! Nigdy nie opuszczajmy gardy!

0 I like it
0 I don't like it

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *