9 fascynujących faktów na temat kobiecego orgazmu

Share on facebook
Share on twitter
Share on pinterest
Share on email
  1. ORGAZM PRZEŻYWA CIĘ CAŁYM CIAŁEM

Orgazmy dzieli się na łechtaczkowe (osiągane za pomocą stymulacji łechtaczki) i waginalne (będące efektem penetracji pochwy). Taki podział może jednak wprowadzić w błąd – orgazm przeżywa się przecież całym ciałem, o czym świadczy zwiększone tętno, skurcze mięśni czy reakcja sutków.

  1. NIE KAŻDE SZCZYTOWANIE TO TRZĘSIENIE ZIEMI

Nie martwcie się, że robicie coś nie tak, jeśli Wasza partnerka nie krzyczy z rozkoszy, budząc sąsiadów. Niektóre orgazmy bywają subtelne, co nie znaczy – mniej przyjemne. Jeśli jednak próby dostania się na szczyty przyjemności spełzają na niczym i nie możecie osiągnąć orgazmu, spróbujcie dowiedzieć się więcej na temat swojego ciała samodzielnie – po prostu… masturbując się!!!

  1. CHCESZ ORGAZMU? SKUP SIĘ

Orgazm nie jest wynikiem WYŁĄCZNIE stymulacji genitaliów. Do szczytowania niezbędne jest też odpowiednie nastawienie. Jeśli w trakcie współżycia myślisz o niezapłaconych rachunkach, telefonie do przyjaciółki i ostatnim odcinku serialu „Once” – nie masz szans na przeżycie przyjemności w pełni. Uwaga! Brakiem satysfakcji może skończyć się nadmierny przymus osiągnięcia orgazmu. Najlepiej po prostu zrelaksować się i czerpać radość z seksu.

  1. ORGAZMY MOGĄ BYĆ LEPSZE PO CZTERDZIESTCE

Chociaż oczywiście nie ma takiej zasady, z wiekiem – kiedy znasz lepiej swoje ciało i potrzeby – możesz czerpać z seksu więcej przyjemności, osiągając bardziej satysfakcjonujące orgazmy. O szczytowanie może być też łatwiej z wieloletnim partnerem czy partnerką – osobami, które dobrze wiedzą, które miejsce na Twoim ciele powinni stymulować, żeby było Ci najprzyjemniej.

  1. ĆWICZENIA ZWIĘKSZAJĄ SATYSFAKCJĘ

Zwykle orgazm trwa około 20 sekund – w trakcie tego czasu Twoje mięśnie kurczą się co około 0,08 sekund, sprawiając, że odlatujesz z rozkoszy. Jeśli chcesz przeżywać silniejsze orgazmy, powinnaś wzmocnić mięśnie dna miednicy, potocznie nazywane „mięśniami Kegla”. Talli Y. Rosenbaum, izraelska terapeutka seksualna i wykładowczyni na Uniwersytecie w Tel Awiwie tłumaczy, że „skurcz mięśni dna miednicy podczas stosunku umożliwia orgazm dzięki przyciągnięciu przedniej części pochwy do wewnętrznych partii łechtaczki”. A więc im sprawniejsze mięśnie, tym większy orgazm.

  1. ORGAZM MOŻE ZASTĄPIĆ TABLETKI PRZECIBÓLOWE…

Nie możesz uprawiać seksu, bo boli Cię głowa? Słaba wymówka. W końcu orgazm działa przeciwbólowo! W trakcie szczytowania mózg wydziela oksytocynę (nazywaną hormonem miłości i przywiązania), która decyduje o uczuciu błogości, relaksu, przyjemności. Dzięki tej substancji ciało „zapomina” nawet o silnym bólu podbrzusza w trakcie menstruacji. Od dziś zamiast brać pigułki przeciwbólowe, uprawiaj więcej seksu.

  1. ORGAZM NIE JEST NAJWAŻNIEJSZY

W 2001 rok badaczka Rosemary Basson opracowała tzw. cykliczny model reakcji seksualnej kobiety. Według niego podniecenie w orgazmie kobiecym nie narasta, jak w przypadku mężczyzn, do szczytowego momentu, po którym następuje odprężenie. U kobiet następstwem rosnącej przyjemności jest po prostu seksualna satysfakcja, która może, ale nie musi, być zwieńczona orgazmem. Jak mówi seksuolog Alicja Długołęcka: „oznacza to, że orgazm nie jest ani celem, ani warunkiem udanego życia seksualnego u kobiet. Najważniejsza jest satysfakcja, poczucie zadowolenia. Orgazm może jej towarzyszyć i być przerywnikiem lub kropką nad i”.

  1. ORGAZM PO ORGAZMIE? KOBIETY TO LUBIĄ

Hindusi mawiają, że apetyt seksualny rozbudzonej kobiety jest osiem razy silniejszy, niż męski. Coś w tym jest – podczas kiedy Twój ukochany dochodzi do siebie po orgazmie (na przykład zasypia), Ty masz ochotę na więcej i więcej. Kobieta nie potrzebuje czasu na odpoczynek, w którym podniecenie powinno osłabnąć, żeby możliwe było osiągnięcie kolejnego orgazmu. Wręcz przeciwnie – kobiece ciało tuż po szczytowaniu jest „nastawione” na odczuwanie jeszcze większej przyjemności.

9. KOBIECY WYTRYSK JEST FAKTEM

Kobiecy wtrysk, pojawiający się w trakcie orgazmu. Hipotez dotyczących jego powstawania jest wiele, ale najbardziej prawdopodobna jest ta, że damski ejakulat powstaje na skutek stymulacji punktu G, czyli tkanek otaczających cewkę moczową i tą właśnie drogą jest wydzielany na zewnątrz. Nie musi się pojawiać u każdej kobiety ani występować regularnie. Można jednak zintensyfikować swoje doznania seksualne, a w rezultacie sprowokować pojawienie się wytrysku, sięgając ćwiczenia proponowane przez tantrę czy tao seksu, ale też ćwicząc mięśnie Kegla czy sięgając po kulki gejszy.

Sprawdź też!

Ten post ma 2 komentarzy

  1. Kasia2

    Mnie zastanawia jedna rzecz. Czytając ten artykuł na blogu zaczęłam oglądać to co inne kobiety wyprawiają na Snapchacie. Większość z nich, zabawiając się wibratorem, doznaje orgazmów pochwowych, a przynajmniej to symulują. Wkracza tu moja obawa – ja przeżywam tylko łechtaczkowe. Skupiam się na poznawaniu swojej pochwy od środka od trzech lat, ale, poza nieco większym doznawaniu przyjemności nie stało się nic więcej. Czytałam, że może to być kwestią objętości punktu G. Faktycznie, u mnie jest on trudno wyczuwalny i niewiele się powiększa. Czy któraś z Was miała do czynienia z augmentacją (powiększaniem) punktu G? Czy faktycznie to może pomóc?

  2. Klaudia

    Kasiu, moja koleżanka zafundowała sobie tak zwany O-shot – początkowo była wręcz przerażona tego, co może się spodziewać, jak i sama procedura dosyć mocno ją krępowała. Znaleziony przez nią lekarz okazał się jednak profesjonalistą w każdym calu. Nie dość, że fachowo i bezboleśnie przeprowadził zabieg, to swobodnym i ciepłym podejściem do pacjentki zredukował jej stres.
    Efekty może nie są spektakularne – tak jak wtedy, tak i teraz nie osiąga orgazmów pochwowych, udało jej się jednak zwiększyć przyjemne doznania i lepiej poznać swoje ciało. Jeśli chcesz zadać jej osobiście kilka pytań, znajdziesz ją tu.

Dodaj komentarz