To tylko seks, czyli 6 wpadek, które się zdarzają i nie ma co się wstydzić

Share on facebook
Share on twitter
Share on pinterest
Share on email

UPSSS!

Robią to dorośli, robią dzieci, robią psy koty i inne zwierzęta. Bąki, pierdy, pierdziochy… no tak. Zdarzyło Ci się kiedyś brać udział w zajęciach jogi na krótko po obfitym posiłku? A może zjadło Ci się kiedyś za dużo bobu czy fasolki? Tak działamy, nic na to nie poradzisz. I czasem podczas seksu po prostu coś tam nam się bąknie. A czasem się nie bąknie naprawdę, ale skóra z rozmachem otrze się o skórę albo pochwa ma coś do zakomunikowania i pruuut! Uśmiechnij się! Ostatecznie, masz 99% prawdopodobieństwo, że gdy już śpicie to wręcz prześcigacie się nawzajem w puszczaniu bąków.

Niekiedy tak bardzo byśmy chcieli, taką mamy ochotę, ale zmęczenie, kac, za dużo joggingu, diety, pracy albo drugów sprawia, że, jak mawiają mistrzowie copywritingu, konar nie płonie. Możesz wtedy, Szanowny Czytelniku, zamartwiać się o swoją impotencję. Możesz wtedy, Droga Czytelniczko, obwiniać się, że nie jesteś wystarczająco ponętna. Bzdury! Czasem po prostu tak się dzieje, że erekcja nie przychodzi. I nie ma co nad tym płakać, wystarczy dać na luz, odpocząć albo zabawić się inaczej. Efekt gwarantowany!

A jeśli już o suchości pochwy mowa 😉 to podobnie jak w przypadku erekcji, nie ma co się spinać. Wtedy wszystko przychodzi jeszcze trudniej. Mówi się, co prawda, że jak się popieści… Szczerze nienawidzę tego powiedzonka, niemniej jeśli nie poskutkuje, to można sobie pomóc jakimś nawilżającym żelem intymnym, globulkami albo starą, dobrą ustną robotą, bo ślinę, w przeciwieństwie do lubrykantu, zawsze mamy przy sobie. I jeszcze jedno – Kobieto, nie przejmuj się, nie jesteś sama!

Kiedy mleko wykipi zbyt szybko… Dobra dosyć tych kwiecistych metafor. Kiedy dojdziesz szybciej niż ona, albo kiedy dojdziesz jeszcze zanim w ogóle zaczniecie, to nie poddawaj się! Zamiast tego, pomyśl, ile masz opcji zapasowych. Użyj dłoni, palców, ust, języka, nosa, rzęs, jakichś zabawek spoza Twojego osobistego asortymentu. Skoncentruj się na przyjemności i rozkoszy, a nim się obejrzysz, będziecie dochodzić razem jeszcze raz i znowu, i znowu, i znowu. Enjoy!

Wytrysk niekontrolowany podczas seksu oralnego. No zdarza się, co tu dużo pisać. Płyn to płyn i kiedy wydobywa się z naczynia pod ciśnieniem, to czasem chlapnie nie tam gdzie trzeba. Jeśli więc zamiast w buzi, na piersiach, brzuchu, czy innym planowanym miejscu, znajdzie się np. na oczach, uszach, na dywanie, ścianie czy gdzie tam jeszcze może przeszkadzać, to trudno. Wyjmij chusteczki i z uśmiechem “posprzątaj” po sobie. Albo nie sprzątaj. Rób, co chcesz. Tylko się nie spinaj.

Dziwne odgłosy. Nie, nie wracamy do bąków. Mam na myśli, postękiwania, pojękiwania, krzyki i skrzypienie łóżka. Jeśli tylko sami czujecie się z tym komfortowo, to możecie się drzeć ile wlezie. Sąsiedzi może będą się wkurzać, ale raczej nic Wam nie powiedzą, a powstrzymywanie emocji na wodzy może prowadzić do udaru, zawału albo pęknięcia żyłki w oku. Oczywiście to wszystko żarty, ale podobno są kobiety, które ze wstydu przed partnerem wstydzą się swojego pojękiwania i mocno zaciskają usta. Nie warto. Wyraźne oznaki Twojego podniecenia wznoszą jego ego na szczyt Burj Dubai. Zresztą, jeśli myślisz, że Twoje jęczenie jest śmieszne, to spójrz na jego minę, gdy dochodzi 😉

To jak, dacie na luz i przestaniecie przejmować się (nomen omen) pierdołami?

 

Sprawdź też!

Dodaj komentarz