Z życia wzięte, czyli wpadki przed, w trakcie i po seksie

Share on facebook
Share on twitter
Share on pinterest
Share on email

Mamo, pukaj!

Mhm, straszna sytuacja. Zwłaszcza, jeśli to nie Twoja a jego matka wchodzi do pokoju właśnie wtedy, kiedy Ty w ustach trzymasz jego penisa. Zwłaszcza, jeśli jesteś u nich w domu po raz pierwszy. Zwłaszcza, jeśli nie jesteście już małolatami. Zdenerwowanie, przerażenie, trauma… A potem trzeba jeszcze spojrzeć w oczy tej kobiecie. A ta kobieta musi spojrzeć w oczy tej strasznej femme fatale, która robi złe rzeczy takiemu dobremu chłopcu. A ten dobry chłopiec musi spojrzeć w oczy im obu i jeszcze oddychać powietrzem, w którym można powiesić siekierę. Gęsto, oj, gęsto i duszno. Nie polecam!

Akademik

Klasyk (chyba!). Miałaś kiedyś ochotę zrobić niespodziankę swojemu chłopakowi, wślizgnąć mu się do łóżka i zacząć robić same przyjemne rzeczy tak zupełnie niespodziewanie wtedy, kiedy nawet nie podejrzewa, że jesteś w pobliżu? Podobno jest osoba, której się to zdarzyło, tyle tylko, że przy okazji pomyliła łóżka. No może on pomylił, to nieistotne. W każdym razie, gdy w środku nocy, w całkiem sporych ciemnościach, zakradasz się półnaga do łóżka faceta, to bądź gotowa na krzyk przerażenia. Twój, on będzie zadowolony, nawet jeśli nie jest Twoim chłopakiem, ale jego współlokatorem. Twój chłopak może natomiast strzelić focha… Właściwie to nie dziwisz mu się aż tak bardzo, prawda?

Beyonce

Kojarzysz teledysk Beyonce, w którym ona ubrana w trencz wchodzi do biura swojego faceta (wygląda trochę jak biuro detektywa ze starych amerykańskich filmów, zresztą klimat całego klipu się zgadza)? Bey pod spodem ma taką bieliznę, że oczy wychodzą z orbit, a kiedy zaczyna tańczyć, to nawet zakonnicy robi się gorąco (bez urazy). Wyobraź sobie teraz, że chodzisz na zajęcia z tańca typu hot body, sexy body czy jakoś tak. I na tych zajęciach Twoja grupa uczy się dokładnie tego układu, który wykonuje Beyonce w swoim teledysku. Oczywiście, że od razu postanawiasz wykonać ten taniec przed swoim lubym i nieważne, że nie dasz rady w tak wysokich szpilkach jak królowa B. Kupujesz bieliznę, pindrzysz się, zakładasz szpilki (takie niewysokie, ale zawsze), trencz i wpadasz do jego mieszkania z pierwszorzędną niespodzianką. Trochę zdenerwowana, ale bardziej jednak podniecona, dzwonisz do drzwi, on otwiera, Ty grasz swoją postać, cmokasz go na powitanie, puszczasz uwodzicielskie spojrzenie, uciszasz, gdy chce coś powiedzieć, wchodzisz do mieszkania kołysząc biodrami… i nagle bach. W dużym pokoju siedzi jego ojciec i popija kawę. Tak sobie wpadł odwiedzić syna, bo akurat był w Castoramie, więc blisko miał. Siedzisz, jak taka zmokła kwoka, wkurzona i zgarbiona w tym swoim seksownie ordynarnym mejkapie. I w trenczu. A, że na dłuższą metę głupio Ci udawać, że siedzisz w płaszczu, bo Ci zimno, to wychodzisz wcale już nie takim tanecznym krokiem…

Drogie Czytelniczki, Szanowni Czytelnicy! Wszystkie historie opisane w powyższym tekście są zmyślone i nigdy nikomu się nie przydarzyły ;). Prosimy nie łączyć ich z żadnymi rzeczywistymi postaciami, tym bardziej prosimy nie identyfikować ich z autorką. Jeśli natomiast chcecie podzielić się z Lulą swoimi zabawnymi przeżyciami, nie bójcie się używać komentarzy.

 

 

 

Sprawdź też!

Dodaj komentarz