Malta Festival Poznań 2018: wieża gargamela, mowa nienawiści i queerowe królowe

Share on facebook
Share on twitter
Share on pinterest
Share on email

Kto podsyca nienawiść? Czy naprawdę tak bardzo się od siebie różnimy? Czym może się skończyć skok na główkę w wiarę i fanatyzm? Po raz szósty uczestnicy Malta Festival Poznań zadawali pytania i przesuwali granice jeszcze dalej. Kto nas zaskoczył w tym roku?

LINIE PODZIAŁU

Festiwal Malta, którego zwieńczeniem z jednej strony był nawiązujący do działalności Piwnicy pod Baranami koncert „Konieczny…? Koniecznie”, a z drugiej – burzliwa rozmowa o artystów i aktywistów z całej Europy na temat tego, jak wyrażać dziś różnorodność, w tym roku podporządkowany był dynamice skoku. Jego idiom, „Skok w wiarę”, był pretekstem do refleksji zarówno nad zachwytem, jak i fanatyzmem. O to, gdzie aktualnie linie podziału i porozumienia pytali organizatorzy festiwalu, z dyrektorem Michałem Merczyńskim na czele, kuratorzy i wszyscy zaproszeni do wzięcia udziału w wydarzeniu artyści, aktywiści, muzycy, twórcy teatralni i filmowi. Największe znaczenie miała jednak obecność gości festiwalu i mieszkańców Poznania. Ukłonem w ich stronę było rozpoczynające tegoroczną Maltę kolektywne działanie polegające na budowaniu z kartonowych pudełek konstrukcji przypominającej kontrowersyjny Zamek Przemysła (nazywany czule Wieżą Gargamela), a następnie wspólnym niszczeniu powstałej pod okiem Olivera Grossetête’a repliki.
Każde z wydarzeń w ramach Malta Festival Poznań stawiało pytanie o tożsamość człowieka, jego relację z przeszłością i metody na radzenie sobie z wyzwaniami współczesności: czy to spektakl poruszający tematykę tolerancji spektakl „Another One” w reżyserii Lobke Leirens i Maxim Storms czy spektakl „Wojna i terpentyna” Jana Lauwersa o miłosnym dramacie rozgrywającym się na tle międzywojennej industrializacji.

GENERATOR MALTA: LOKALSI KONTRA LOKALSI

W ramach Generatora Malta odbył się szereg wydarzeń, które (najczęściej dosłownie) pytały o przepaści, jakie tworzą administracyjne granice i o wpływ języka na postrzeganie świata. Spektakl Strefy WolnoSłowej „Uchodź! Kurs uciekania dla początkujących” opowiadał o losach polskich uchodźców w Iranie po II wojnie światowej, działanie Agnieszki Różyńskiej „Hateover” w jednym z pustych lokali na ul. św. Marcin skupiło się na mechanizmach wykluczenia. Spotkanie „Abchazja goooola!” z reporterem Tomaszem Grzywaczewskim umożliwiło z kolei powrót do wydarzeń z 2016 roku, kiedy na nieuznawanych przez FIFA rozgrywkach w Abchazji spotkały się reprezentacje nieuznawanych przez nikogo państw. Jak podkreślają kuratorzy tegorocznej edycji poznańkiego festiwalu, Plac Wolności już po raz szósty stał się „niecodziennym lokalnym fyrtlem nie tylko dla poznaniaków i poznanianek, lecz także uchodźców i uchodźczyń, migrantów i migrantek, artystek, turystów, katolików i muzułmanek, czarnoskórych i białoskórych, lokalsów i nowoprzybyłych”. To właśnie oni, „skacząc w wiarę”, przez kilka festiwalowych dni zastanawiali się „czym może być bliskość w zglobalizowanym świecie wielości prawd i wartości”.

 

QUEEROWE KRÓLOWE TAŃCZĄ W MIEJSKIM BASENIE

Podczas festiwalu nie zabrakło również naszych ulubionych queerowych akcentów. Na sobotnią imprezę w basenie CityZen zaprosił projekt Twoja Lola i Braki, czyli dwójka performerów drag queens, sięgających po elementy sztuczności, absurdu i przesady, kreujących fantastyczną historię o aspirujących celebrytkach w złotych kolczykach i cekinowej sukience i tym samym zacierających granicę między tym, co prawdziwe, a tym, co sztuczne. Inną queerową inicjatywą był voguing (mocno stylizowany, inspirowany światem popkultury taniec, będący swoistym symbolem środowisk LGBTQ) nad jeziorem Strzeszyńskim, którego inicjatorem był Future V, berliński kolektyw skupiający między innymi uchodźców i osoby queerowe.
Czy organizatorzy Malta Festival Poznań, którzy deklarowali: „Chcemy, aby plac Wolności – w kontrze do podsycanej nacjonalizmem, ksenofobią i rynkową prywatyzacją obsesji tworzenia fizyczno-mentalnych obiektów oraz globalnych i lokalnych granic – był miejscem do zwątpienia w ich zasadność” spełnili swoje zadanie? Jakie są Wasze refleksje po zakończeniu festiwalu?

Sprawdź też!

Dodaj komentarz