Broad City: dziewczyny, które nie chcą zmieniać świata (tylko dobrze się bawić)

Share on facebook
Share on twitter
Share on pinterest
Share on email

DZIEWCZYNY Z YOUTUBE’A

Pomysłodawczynie „Broad City” i jednocześnie odtwórczynie głównych ról, Ilana Glazer (Ilana Wexler) i Abbi Jacobson (Abbalah „Abbi” Abram), między 2009 a 2011 rokiem publikowały serial w formie kilkuminutowych odcinków zainspirowanych prawdziwym życiem na YouTube (do obejrzenia TUTAJ). Kiedy „Broad City” zaliczał telewizyjną premierę w Comedy Central w 2014, tysiące wiernych fanek Ilany i Abbi w komentarzach pod filmikami dzieliło się swoimi przemyśleniami na temat przyjaźni, pracy oraz seksu. Serial wyraźnie trafił w sedno – niebawem będzie można zasiąść do oglądania pierwszego odcinka piątej serii.

FEMINIZM & CHILL

Za co kochamy „Broad City”? To serial, który jest równie pokręconym, feministycznym manifestem, co „Dziewczyny”, ale ma w sobie zdecydowanie więcej pogodnego luzu. Podczas, kiedy postaci wykreowane przez Lenę Dunham bezustannie walczą ze zniechęceniem, bohaterki Glazer i Jacobson wypełnia kreatywna energia. Są trochę przerysowane i szalenie zabawne, ale przede wszystkim autentyczne, naturalne. To 25-letnie przyjaciółki, które mieszkają w tętniącym życiem Nowym Jorku, bez przerwy palą trawkę, przeżywają swoje młodzieńcze rozterki i – oczywiście – uprawiają seks lub sporo o nim myślą.

MY, PREKARIUSZE

Abbi awansuje z pozycji sprzątaczki w klubie fitness na trenerkę seniorów, a w wolnym czasie zajmuje się ilustracją i paleniem jointów. Ilana z kolei mieszka z przyjacielem, gejem, a przez większość odcinków wykonuje nudne obowiązki w korpo, uprzyjemniając sobie każdą wolną chwilą paleniem marihuany i rozmowami o seksie. Przedstawicielki pokolenia prekariuszy w pracy wolą zajmować się wszystkim poza obowiązkami, zarabiają niewielkie pieniądze na kiepskich umowach, ale akceptują taki stan rzeczy – nie mają ambicji do kupowania szpilek za 10 tysięcy dolarów na Piątej Alei. Przyjaciółki, dzielące swoje ciasne mieszkania z innymi współlokatorami, w dużej mierze żyją online. Ciągle z nosem w komputerze, przez Skype’a dzielą się zarówno nudnymi opowieściami z prac, jak i pikantnymi szczegółami swoich miłosnych podbojów.

ASS OF AN ANGEL

Bohaterki serialu są takie, jak większość z nas – lubią się zabawić, ale najlepiej się czują, kiedy w miarę „ogarniają” rzeczywistość. Nie chcą wiązać przygodnego seksu z emocjami, Nie wyrzucają sobie jednak, jeśli przez przypadek zdarzy im się zakochać. Na jedno trzeba też zwrócić uwagę: ze względu na ilość wypalanej każdego dnia trawki, rzeczywistość zdarza im się mylić z fikcją. W stanach totalnego relaksu łatwiej też poradzić sobie z kompleksami. Może dlatego Abbi i Ilana nie mają problemu z tym, że nie wyglądają jak supermodelki, a nawet więcej – nieskrępowanie eksponują swoje „niedoskonałe” ciała. Jak zauważył Adam Kruk w Dwutygodniku:

nie są ukazane ku uciesze męskiego spojrzenia, funkcjonują same dla siebie. W niczym nie chcą przypominać gwiazd Hollywoodu czy topowych modelek – jeśli już, inspiracją jest dla nich hip-hopowa kultura z lat 90., którą uwielbiają”.

Serial sam w sobie jest apoteozą prostego życia, celebrowania zwyczajnych chwil i poprzestawania na tym, co po prostu się ma.

CHŁOPAKI, NA BOK

Wbrew pozorom obie dziewczyny nie skupiają się jednak na związkach i nie czynią z posiadania chłopaka wielkiej sprawy. Tym właśnie różnią się od bohaterek „Dziewczyn”. Jak pisze Marta Wawrzyn w tekście „10 powodów, dla których warto oglądać Broad City”:

to serial w gruncie rzeczy i feministyczny, i stanowiący bardzo mocny głos młodego pokolenia. Ale Abbi i Ilana nigdy w życiu nie powiedziałyby tego wprost, jak Lena Dunham. One mają siłę i nie muszą tego mówić na głos, wystarczy, że robią swoje”.

Warto zauważyć, że „Dziewczyn” nie łączyła taka przyjaźń, jak Abbi i Ilanę. Głęboka i zdrowa, staje się treścią ich życia, którą romanse jedynie sporadycznie uzupełniają.

BEZWSTYDNY SEX

Jeśli chodzi o seks w „Broad City”, o subtelności lepiej zapomnieć. Dildo, kupa, hemoroidy – dla bohaterów serialu nie ma tematów tabu. Jednak nawet najdalej idąca bezpośredniość, która jednych może bawić, według innych przekraczać granice, w wydaniu pozbawionych życiowej „napinki” Abbi i Ilany jest zawsze przede wszystkim do bólu naturalna. Nic dziwnego, że to właśnie te dziewczyny wraz z amerykańską Lovehoney do stworzenia linii zabawek erotycznych odnoszących się bezpośrednio do scenariusza Glazer i Jacobson. Znajdziecie w niej między innymi wibrator-pocisk Yas Kween, którego nazwa nawiązuje do powiedzonka znanego z serialu.

Lovehoney, BROAD CITY

Sprawdź też!

Ten post ma jeden komentarz

Dodaj komentarz