5 rzeczy, których mogłaś/eś nie wiedzieć o łechtaczce

Share on facebook
Share on twitter
Share on pinterest
Share on email

1. NIE TAK BARDZO RÓŻNI SIĘ OD PENISA, JAK SĄDZISZ

Łechtaczka to wcale nie taki maleńki guziczek, na jaki wygląda. Tak naprawdę to spory, mierzący łącznie około 15 cm długości organ. Nieco przypomina budową penisa, choć jest zdecydowanie mniejszy. To, co widzimy na zewnątrz pochwy, to około 2 cm żołądź łechtaczki, czyli trzon zakończony wierzchołkiem i otoczony napletkiem. Łączy się on ze spojeniem pochwy i rozgałęzia na dwie odnogi zbudowane z ciał jamistych i połączone z dolnymi gałęziami kości łonowych. Ciało jamiste rozgałęzia się, tworząc strukturę nazywaną odnogami łechtaczki, przypominającymi w swojej formie skrzydła. Mogą mieć one rozpiętość do 9 cm. W czasie spoczynku skierowane są w kierunku pachwin, a w czasie wzwodu odchylają się w kierunku kręgosłupa do tyłu. Stymulowanie łechtaczki powoduje wypełnianie się ciał jamistych krwią, skurcze mięśni oraz więzadeł. Podobnie jak w przypadku penisa, erekcję można zauważyć: żołądź staje się twardsza, ciemniejsza, a do tego powiększa się nawet dwukrotnie. Tak samo jak w przypadku męskiego prącia, wielkość, kolor czy kształt łechtaczki to sprawa indywidualna. Ale, ale! My, właścicielki łechtaczek mamy nad panami niemałą przewagę: nasz organ od rozkoszy posiada aż 8 tysięcy zakończeń nerwowych, czyli dokładnie dwa razy tyle, co penis.

2. SŁUŻY WYŁĄCZNIE PRZYJEMNOŚCI

Łechtaczka pełni jedną jedyną funkcję: służy dostarczaniu ci przyjemności. Ze względu na to, że ma dwa razy więcej zakończeń nerwowych, niż penis, jest niesamowicie wrażliwa na dotyk. Jak łatwo się domyślić, może on sprawi tyle samo frajdy, co bólu, dlatego dobrze jest zapoznać się ze swoją łechtaczką sam na sam (za pomocą dłoni albo jednej z dostępnych w sklepie Lula Pink zabawek, takich jak bezdotykowy stymulator łechtaczkowy z funkcją zasysania falami powietrza) albo zaprosić do wspólnej zabawy drugą połówkę i pokazać jej, jak obsługiwać ten wyjątkowy organ. Co ciekawe, również mityczny punkt G, którego stymulacja zapewnia bardzo intensywne orgazmy, też znajduje się w łechtaczce – dokładnie jej wewnętrzna część.

3. BYŁA UZNAWANA ZA SYMBOL ZŁA

Jednymi z pierwszych mężczyzn, którzy docenili znaczenie łechtaczki, byli renesansowi feminiści, Realdo Colombo i Gabrielle Falloppio. Co z tego, że nazywali ten wrażliwy organ „siedliskiem rozkoszy”, skoro już w 1564 roku anatomista Wesaliusz określił go mianem „bezużytecznego”, a nadworny lekarz Karola IX oraz Pierre Dionis, chirurg Ludwika XIV uznali, że łechtaczkę trzeba po prostu wyciąć, gdyż przynosi mężczyznom kłopoty, emancypując kobiety w trosce o porządny orgazm. W XV wieku pisano o łechtaczce jako „sutku diabła”, a w XIX wieku twierdzono, że organ ten jest winny homoseksualizmowi i kobiecej histerii. Dobrze wszystkim znany Zygmunt Freud demonizował łechtaczkę, twierdząc, że orgazm łechtaczkowy jest niedojrzały, a swoje teorie oparł na tym, że  niektórych afrykańskich plemionach na dowód wejścia dziewczynki w dorosłość dokonuje się na niej klitoridektomii, czyli wycinania łechtaczki, często w niehigienicznych warunkach, za pomocą rozgrzanego kamienia. Do dziś co 11 sekund jedna dziewczynka na świecie pozbawiana jest orgazmu, który służy wyłącznie jej przyjemności.

4. PIERWSZY RAZ NA POWAŻNIE ZOSTAŁA ZBADANA W 1998 ROKU

Podczas kiedy mózgowi, nerom czy sercu poświęcono sporo uwagi już w średniowieczu, a na temat systemu mięśni i ścięgien rozpisywał się w renesansie Leonardo da Vinci, pierwsze rzetelne badania na temat łechtaczki ujrzały światło dzienne w 1998 roku. Chociaż już wcześniej podejmowano próby opisania tego tajemniczego organu, dopiero użycie rezonansu magnetycznego pod koniec lat 80. XX wieku przez Helen O’Conell pozwoliło poznać dokładnie zewnętrzną i wewnętrzną budowę narządu, a także dokładnie określić jego wymiary i ocenić sposób funkcjonowania. Tej samej badaczce zawdzięczamy potwierdzenie, że łechtaczka jest żeńskim odpowiednikiem penisa, a w okresie płodowym rozwija się z tego samego wyrostka. Pierwszy trójwymiarowy obraz sonograficzny całej łechtaczki opublikowało w 2009 roku dwóch naukowców z Francji: Dr Odile Buisson i Dr Pierre Foldes.

5. TEŻ MOŻE MIEĆ SWOJE PROBLEMY

Jak już wspomnieliśmy, zbyt intensywny dotyk czy nieprawidłowa stymulacja mogą sprawiać więcej  bólu niż przyjemności. Ale to niejedyne kłopoty, których może doświadczać łechtaczka. Dolegliwości z nią związane mogą być spowodowane nieprawidłowościami w budowie. Tak zwany przerost łechtaczki to sytuacja, w której organ osiąga w trakcie erekcji wielkość przekraczającą pół centymetra, co może mieć podłoże hormonalne, jak i pozahormonalne, na przykład nabyte z powodu zmian nowotworowych. Łechtaczka może też być usytuowana zbyt głęboko pod skórą lub za bardzo odkryta – obie sytuacje nie pozostają bez wpływu na satysfakcję czerpaną z seksu. W skrajnych przypadkach może być konieczne przeprowadzenie zabiegu plastyki łechtaczki, czyli clitoroplastyki.

Polecamy:

G’rls ROOM „Jej wysokość łechtaczka”

Projekt Lynn Schirmer „After Diner Party” 

Sprawdź też!

Dodaj komentarz