3 najbardziej skandalizujące polskie spektakle teatralne ostatnich lat

Share on facebook
Share on twitter
Share on pinterest
Share on email

Seks na scenie, fellatio robione papieżowi i hamburgery na Golgocie, a w tle członkowie kółek różańcowych, protestujący przeciw zepsuciu moralnemu i upadku sztuki. Kto ma rację i o co tyle hałasu? Przyglądamy się trzem najgłośniejszym spektaklom teatralnym ostatnich lat.

1. KTO ROBI LODA PAPIEŻOWI I DLACZEGO? „KLĄTWA” REŻ. OLIVER FRLIJĆ

Fot. Materiały prasowe

Klątwa” nazywana jest najgłośniejszym i najbardziej skandalizującym spektaklem ostatnich lat. Zrealizował go w Teatrze Powszechnym kontrowersyjny chorwacki reżyser Oliver Frljić. Od premiery, która miała miejsce w lutym 2017 roku, nie cichną głosy oburzenia, a autorzy „Klątwy” spotykają się z ostrą krytyką środowisk prawicowych i kościelnych, również w życiu prywatnym. Dlaczego Frlijciowi zarzuca się bluźnierstwo i obrażanie uczuć religijnych? W spektaklu pojawiają się kolejno: fellatio robione figurze Jana Pawła II, oskarżanie księży o pedofilię, cięcie krzyża piłą mechaniczną, a nawet zbiórka prowadzona na rzecz zlecenia morderstwa prezesa PIS, Jarosława Kaczyńskiego. Ta scena, dzień po śmierci Pawła Adamowicza, zastąpiona została minutą ciszy upamiętniającą prezydenta Gdańska, co również oburzyło przeciwników spektaklu, uznających ten pomysł za hipokryzję. W spektaklu przejmujący jest przede wszystkim sposób narracji, w którym napisane przez Stanisława Wyspiańskiego dialogi przeplatają się z prywatnymi wypowiedziami artystów, dotyczącymi na przykład zamiaru poddania się aborcji czy bycia molestowanym przez księdza. W przypadku „Klątwy” nie kończy się jedynie na protestach organizowanych pod siedzibą teatru. Julia Wyszyńska, aktorka odgrywająca scenę seksu oralnego z papieżem, w ramach nagany straciła nawet rolę w serialu TVP2 „Na dobre i na złe”. Ostatnio dyrekcja Teatru Powszechnego, zaniepokojona nasilającymi się znów oskarżeniami, wystosowała specjalne oświadczenie, w którym przeczytać możemy, że spektakl „Klątwa” jest „wnikliwą analizą problemów narastających w polskim społeczeństwie” i „w sposób artystyczny antycypował główne tematy debaty publicznej ostatnich dwóch lat, takie jak: walka o prawa kobiet, ustawa dot. aborcji, problem pedofilii wśród księży i odpowiedzialności Kościoła katolickiego, a wreszcie zjawisko narastającej mowy nienawiści prowadzącej do przemocy fizycznej”. Czy rzeczywiście jest o co kruszyć kopie? Redakcja Luli Pink wybrała się na spektakl i nieśmiało przyznaje, że widziała kilka zdecydowanie lepszych, o których nigdy nie było tak głośno, jak o „Klątwie”.

2. CZY JEZUS JADŁBY HAMBURGERY? „GOLGOTA PICNIC” REŻ. RODRIGO GARCIA

Fot. Materiały prasowe

„Klątwa” w Powszechnym to nie pierwszy raz, kiedy politycy próbują mieć wpływ na to, co będzie prezentowane na teatralnych deskach. Udało im się to w 2014 roku, kiedy kontrowersyjny spektakl „Golgota Picnic” w reżyserii Rodrigo Garcii został wyjęty z oficjalnego programu poznańskiego Malta Festivalu. Również w tym przypadku twórcy spotkali się z krytyką środowisk prawicowych i kościelnych, które uznały, że przedstawienie jest „naśmiewaniem się z męki Chrystusa”. Oburzające miało być już samo połączenie zasypanej hamburgerami sceny z renesansowymi obrazami ukrzyżowania Jezusa. Chociaż, jak twierdzi dramaturg Teatru Nowego w Warszawie Piotr Gruszczyński, „artysta ma prawo patrzeć na świat inaczej, ma prawo do świadomej prowokacji, do naruszania tabu, do określonych tematów”, zbulwersowani pomysłem wystawienia spektaklu w stolicy Wielkopolski nawoływali nawet do trzydniowej głodówki. W oficjalnym oświadczeniu dyrekcja festiwalu wyjaśniła, że „Golgota Picnic” nie zostanie zaprezentowana publiczności „zpowodu bardzo dużego zagrożenia zamieszkami, których skala i forma mogą być niebezpieczne dla naszych widzów, aktorów, postronnych osób, a także mogą prowadzić do dewastacji obiektów użyteczności publicznej miasta Poznania”. Oddolnie zorganizowano jednak czytanie scenariusza spektaklu. Na poznańskim Placu Wolności zgromadziło się około 300 osób, którym przeszkadzały nawoływania do modlitwy za „przesiąkniętą bolszewicką propagandą Platformy i innego lewactwa” ojczyznę (https://gloswielkopolski.pl/golgota-picnic-odczyt-scenariusza-na-pl-wolnosci-byly-protesty-zdjecia-filmy/ar/3487833), jakie wykrzykiwali członkowie Związku Patriotycznego, uspokajani przez grupę mediacyjną policji. Pokaz spektaklu na wideo można było obejrzeć w Teatrze Nowym. Co ciekawe, wielu protestujących przyznało, że nie mieli okazji zobaczyć spektaklu w reżyserii Garcii.

3. SEKS, KTÓREGO NIE BYŁO. ŚMIERĆ I DZIEWCZYNA” REŻ. EWELINA MARCINIAK

Fot. Materiały prasowe

W 2015 roku ogromne emocje wzbudził spektakl „Śmierć i dziewczyna” w reżyserii Eweliny Marciniak. Sztuka wystawiona została w Teatrze Polskim we Wrocławiu, a w dniu premiery przed gmachem protestowało 150 osób, zszokowanych informacją o tym, że w przedstawieniu można będzie zobaczyć czeskich aktorów porno. Wśród nich znaleźli się między innymi przedstawiciele Krucjaty Różańcowej za Ojczyznę, członkowie Korpusu Ochrony Wyborów i Ruchu Oburzonych, a także politycy. Chociaż wzburzony tłum musiała uspokajać policja, a premierowy pokaz chciał nawet zablokować ówczesny minister kultury Piotr Gliński, szybko okazało się, że zapowiedzi o rzekomym seksie na scenie są mocno przesadzone. Widzowie opuszczający teatr w wypowiedziach udzielanych dziennikarzom podkreślali (niekiedy zawiedzeni), że „na scenie nie wydarzyło się nic bulwersującego” i że „więcej było marketingu, niż pornografii”. W recenzji Małgorzaty Matuszewskiej możemy przeczytać, że „Śmierć i dziewczyna” w wizji Marciniak jest spektaklem „pięknym, wstrząsająco smutnym, na wskroś humanistycznym”, a nawet „zanurzonym w tradycji chrześcijańskiej” (http://wroclaw.naszemiasto.pl/artykul/smierc-i-dziewczyna-czy-byl-seks-na-scenie-zdjecia,3578964,artgal,t,id,tm.html). Z kolei Magda Piekarska z Gazety Wyborczej pisała zachwycona: „Marciniak nie pozwala aktorom budować psychologicznie pogłębionych postaci, grzebać w bebechach. Każe traktować je z dystansem, na chłodno. I paradoksalnie, w tych laboratoryjnych warunkach czuje się, jak podskórnie aż kipi od emocji. Jakby ktoś rozpalił ogień na tafli lodu” (warszawa.wyborcza.pl/warszawa/56,34862,19770575,smierc-i-dziewczyna-rez-ewelina-marciniak-teatr-polski-we,,10.html).

Sprawdź też!

Dodaj komentarz