Wampiryczne Lesbijki, 1972, Reż. Jesus Franco

Share on facebook
Share on twitter
Share on pinterest
Share on email

Wampiryczne Lesbijki i homoerotyczne lata 70.

Wspominałam o tym filmie przy moim subiektywnym wyborze filmów na halloweenowy maraton. Uważam jednak, że Wampiryczne Lesbijki zasługują na indywidualne potraktowanie, jako że jest to jeden z tych kultowych złych filmów. Jeżeli The Room Tommy’ego Wiseau to Obywatel Kane złych filmów, Warmpiryczne lesbijki są złych filmów Casablancą.

Film jest przeciągnięty do granic wytrzymałości, absolutnie nie pozostawia pola do interpretacji ani własnych refleksji. Oglądamy w kółko te same obrazy i motywy, aktorsko umieściłabym go na granicy pastiszu i TVN-owskich produkcji paradokumentalnych. Scenografia, paleta kolorystyczna, kostiumy i makijaż przywodzą mi na myśl coś pomiędzy Dynastią a Czterdziestolatkiem.

Dogrywana później i na szybko warstwa dźwiękowa w większości scen przypomina raczej ścieżkę audio z pierwszego lepszego filmu porno. Dobrana muzyczka trochę psuje odbiór – szczególnie tych scen, które z założenia miały być dramatyczne.

Przerost formy nad treścią

Scena otwierająca Wampiryczne Lesbijki, wizualnie dryfując między Czasem Apokalipsy a Słonecznym Patrolem, okraszona muzyką przywodzącą na myśl komedie familijne lat 90., daje nam jasno do zrozumienia, z jakiego rodzaju materią przyjdzie nam się zmierzyć. A jedno jest pewne – już od pierwszej sceny w zasadzie wszystko mi jedno.

Oto na samym początku oglądamy performance w wykonaniu – jak się okazuje chwilę później – hrabiny Nadine Carody, spadkobierczyni Draculi. Spowita w czerwony szal bohaterka, wije się półnaga na scenie między lustrem a kobietą-manekinem. W ten sposób usiłuje desperacko przekonać widownię, że jej występ jest sztuką wysoką.

Kadr z filmu Wampiryczne Lesbijki, 1972 Jesus Franco

Wśród zafascynowanych tym cyrkiem obserwatorów poznajemy dwójkę naszych bohaterów – narzeczonych Omara i Lindę. Linda od teraz będzie odczuwać niepokój i pragnienie, podsycane nawiedzającymi ją onirycznymi wizjami hrabiny.

Po serii nic nie wnoszących ujęć na kolejno: latawiec, wodę, dachy, drzewa, znowu latawiec i sieć rybacką, zaczynam poważnie zastanawiać się nad zdrowiem umysłowym reżysera.

Mnogość obrazów-symboli, którymi zarzucany jest widz przez następnych parę minut przekracza moje zdolności poznawcze. Tym niemniej rejestruję krew, skorpiona, ćmę próbującą wydostać się z sieci i Nadine Carody, ciągle spowitą w swój czerwony jak krew szal.

Te obrazy będą zresztą towarzyszyć nam od teraz praktycznie przez cały film. Wplatane między scenami, przecinające ujęcia w trakcie ich trwania, czasem wprowadzając analogię do tego, co oglądamy, a zwykle nie wnosząc nic, poza przedłużeniem czasu trwania seansu.

Wampiryczna migrena

Z tej karuzeli znaczeń i nawiązań przenosimy się do gabinetu psychiatry. Specjalista pomaga słodkiej jak miód bohaterce uporać się z powracającymi wizjami. Jak przystało na szanowanego doktora psychiatrę, dr Steiner stawia diagnozę o seksualnej frustracji. Lekarstwem na schorzenie może okazać się jedynie znalezienie kochanka.

Gdy na potrzeby swojego pracodawcy Linda trafia do posiadłości Hrabiny Corody, zostaje wplątana w serię dziwnych epizodów. Jawa miesza się ze snem, a nic nie jest tym, czym wydaje się być. Linda zafascynowana hrabiną i jej pustym, nieobecnym spojrzeniem, spędza kolejne godziny w tajemniczej posiadłości. Nie zdaje sobie spawy z gry, w którą zostaje wciągnięta. Tymczasem kobiety postanawiają pójść popływać.

Kadr z filmu Wampiryczne Lesbijki, 1972 Jesus Franco

Nic nie wnoszące sceny mnożą się, a ja zaczynam powoli zbliżać się do kresu wytrzymałości. W około 1/3 filmu zaczyna już boleć mnie głowa od powtarzanych, jak na zapętleniu obrazów ciem, skorpionów i czerwonej farby spływającej po szybie. Nie wspominając o wirujących w rytm przyprawiającej o mdłości muzyki z pogranicza elektroniki i organów kościelnych. Dokładnie w momencie, gdy zaczynam tracić cierpliwość, nadchodzi kulminacyjny punkt, który zasadniczo zapowiada nam tytuł filmu.

Bohater romantyczny na ratunek

Namiętne, erotyczne chwile zwieńczone ukąszeniem Lindy przez Nadine w wyniku, którego blondyna trafia do kliniki pod opiekę dra Sewarda. Bohaterka jest w stanie wskazującym nie tylko na dziury w pamięci, ale też na znaczną utratę rozumu i zdolności aktorskich. Tam odnajduje ją Omar – prawdziwy bohater romantyczny, który natrafił na ogłoszenie doktora o odnalezieniu niepamiętającej swojej tożsamości kobiety.

Nie upewniwszy się, czy mężczyzna faktycznie zna Lindę i nie zważając na zasady etyki lekarskiej, dr Seward udziela Omarowi wszelkich informacji na temat stanu zdrowia kobiety. Nie zwlekając dłużej prowadzi do jej pokoju. Wnet narzeczeni wracają razem do domu, a ich związek przeżywa prawdziwy renesans.

Kadr z filmu Wampiryczne Lesbijki, 1972 Jesus Franco

Tymczasem okazuje się, że wampiryczna hrabina dostała obsesji na punkcje Lindy. Obsesji, która wkrótce da swoje plony w postaci okaleczenia Omara. Wyczuwając niebezpieczeństwo czyhające na siebie i ukochanego, Linda z pomocą lekarza-okultysty, planuje krwawe zwieńczenie tej tragicznej historii. Nie bójcie się, nie zdradzę Wam zakończenia, nie powiem nawet, która z głównych bohaterek zginie z ręki której.

Queerowy chaos Wampirycznych Lesbijek

Chciałabym podsumować Wampiryczne Lesbijki, mając na względzie queerowe nawiązania filmu. Ciężko to zrobić biorąc pod uwagę, jak spłycony zostaje tu temat niehetoronormatywności bohaterek. Nie ma tu zbyt dużo miejsca na relacje, seks jest przede wszystkim środkiem do celu.

W przypadku jednej z głównych bohaterek, erotyczne zainteresowanie drugą kobietą okazuje się być jedynie typowym ugraniem obsesji i/lub fascynacji. Nie ma wiele wspólnego z płcią, a raczej ze stanem psychicznym. W przypadku drugiej – powieleniem klasycznej, znanej i lubianej przez dużą część naszego społeczeństwa przesłanki o tym, że zainteresowanie osobą tej samej płci stanowi jedynie chwilową fazę.

Okres „młodzieńczych eksperymentów” (wiadomo – młodzi to muszą się wyszaleć i popróbować zanim się ustatkują i zaczną NORMALNE życie) przed powrotem do heteronormatywnej, dumnej normalności. W skali od 1 do 3 nie daje mu więc nic.

Kadr z filmu Wampiryczne Lesbijki, 1972 Jesus Franco

Sprawdź też!

Dodaj komentarz