Dildo Blush Neo Dual Density: solo, w duecie, a nawet we troje

Share on facebook
Share on twitter
Share on pinterest
Share on email

Dwóch facetów w sypialni to – jak powszechnie wiadomo – skryta fantazja wielu kobiet. Jednak dwóch samców alfa skumulowanych na niewielkiej przestrzeni to niekoniecznie dobre połączenie. Właśnie wtedy, wjeżdża on – dildo Blush Neo Dual Density – cały na…różowo. Neonowo różowo.

Dildo o podwójnej gęstości nie będzie rywalem Twojego partnera, nie będzie jego wrogiem ani nie zabierze twojej drogocennej uwagi. Będzie jak jego skrzydłowy podczas nocnych podbojów w pubie – trochę trzymając się na dystans, trochę z tyłu, aby czasami przypuścić atak frontalny. Mam nadzieję, że wiecie o czym mowa…?

Dildo Blush Neo Dual Density: pierwsze wrażenia

Wyjmowaniu dildo z przesyłki, towarzyszyły odgłosy, jakby na scenę właśnie wyszedł muzyczny idol nastolatek – JEEEEZU, ALE ON CUDOWNY! (Bo to on, prawda?) Już od pierwszego spojrzenia można stracić głowę, gdyż jego neonowy kolor nie pozwala skupić się na niczym innym. Dodatkowo, nasza nowa zabawka zapakowana była w przezroczyste pudełko, co jeszcze bardziej wzmacniało impresje.

Pierwsze wrażenia? Rumieńce na twarzy, gdyż w dotyku różowe dildo jest niemal identyczne jak męskie przyrodzenie. Naprawdę trzeba docenić starannie oddane szczegóły anatomiczne, takie jak główka penisa czy jądra (będące swoją drogą bardzo mięciutkie w dotyku, bez śladów owłosienia…)

Trzynastocentymetrowy trzon jest zarazem sztywny oraz elastyczny, świetnie leży w dłoni (średnica około 3 cm), a będąca bazą gadżetu przyssawka, nie rzuca się aż tak bardzo w oczy (o ile coś może się nie rzucać przy tak odblaskowym kolorze).

O co tyle hałasu?

No właśnie, skąd ten cały raban? Dlaczego teoretycznie zwykłe dildo wywołuje takie reakcje i było nam polecane przez kilku znajomych, których zdaniem, idealnie pasowałoby do naszych zamiłowań? Mnóstwo pytań, ale odpowiedzi przyszły już po kilku chwilach w sypialni… Jednak zanim do tego doszło, nie bylibyśmy sobą, gdybyśmy nie sprawdzili, czy baza-przyssawka jest przyssawką z prawdziwego zdarzenia.

Test przyssawki

I tak: lustro, podłoga (panele), szyba, stół (drewniany), blat kuchenny, kafelki na ścianie w łazience (również te mokre od wody pod prysznicem) czy brodzik – wszystko zostało sprawdzone i…wszędzie dildo sterczało aż miło. Nie miało znaczenia, czy starannie przykładaliśmy go do danej powierzchni czy też umieszczaliśmy go na niej sprawnym (z)rzutem – każdorazowo słyszeliśmy odgłos przyklejania, czy może bardziej przyssania się.

Zabawa zabawą, wygłupy wygłupami, a przecież nie po to wjechał do nas cały na różowo, żeby tylko do tego służyć.

Solo, w duecie, a nawet we troje

Sypialnia, choć oczywiście nie tylko. Pamiętacie powyższą wyliczankę? Możemy tylko zdradzić, iż pięć z wymienionych miejscówek zostało dokładnie sprawdzonych – zgadniecie które? Wracając do konkretów, dildo sprawdza w wielu różnych konfiguracjach.

Solo

Jeśli masz ochotę na chwile sam na sam, wystarczy wziąć wspomniane trzynaście centymetrów w dłoń i zacząć działać. Możesz również przyczepić go do dowolnej powierzchni, aby ręce pozostały wolne i dostarczyć sobie dodatkowych pieszczot np. poprzez stymulację łechtaczki. Jak na kochanka przystało, ma jedną przewagę nad resztą mężczyzn – niezależnie od czasu zabawy, on ciągle będzie tak sztywny, jak tego potrzebujesz. Podczas użytkowania, można złapać się na tym, że dzięki zastosowanej technologii Sensa Feel, trudno odróżnić jego powłokę od zwykłego członka, co jest oczywiście ogromnym plusem.

Duet

Możesz także przekazać neonowego kolegę swojemu partnerowi czy partnerce, a wtedy zabawa przenosi się na zupełnie inny poziom. Gdy druga osoba dyktuje tempo oraz głębokość, doznania są jeszcze ciekawsze – to jak podróż w nieznane, niezależnie czy mówimy o penetracji waginalnej czy analnej.

Oddanie siebie oraz dildo Blush w inne ręce jest świetnym urozmaiceniem, jednak w naszym odczuciu, jest to coś pomiędzy zabawą solo oraz zabawą we troje…

Trio

No właśnie – we troje. Tutaj zaczyna się prawdziwa przygoda, a dzięki przyssawce, ogranicza was tylko wyobraźnia. Podwójna penetracja? Proszę bardzo, konfiguracja dowolna.

A może wariacja trójkątowa? Neonowy kochanek za tobą, przytwierdzony do jakiejkolwiek powierzchni (albo pod tobą, jeśli wolisz wariant ‘na jeźdźca’), partner/ka przed tobą, czekająca na pieszczoty oralne – żaden problem.

W każdej w tych opcji doznania są niesamowite (przynajmniej takie były dla nas), gdyż dildo przez cały czas wypełnia całą dostępną przestrzeń, jaką mu tylko ofiarujesz.

Jeśli tylko sobie zamarzysz, możesz w kilka sekund zamienić drugą osobę w uroczego jednorożca o bardzo intrygujących mocach specjalnych – jednak ostrzegamy, po przyssawce może pozostać ślad na czole, który bardzo długo pozostaje widoczny i który bardzo trudno wytłumaczyć osobom trzecim…

Czy dildo Blush Neo Dual Density to kochanek idealny?

Mówiąc w skrócie, jest tak, jak opisuje to producent: twardy i sztywny w środku, delikatny i czuły na zewnątrz – czyżby kochanek idealny? Na pewno poważny kandydat, od którego trudno oderwać wzrok.

Na koniec dodamy tylko, że Dildo Blush Neo Dual Density Cock dostępne jest w dwóch kolorach (różowym oraz zielonym, oba oczywiście neonowe), a także w kilku wariantach – w tańszej wersji, która jest klasycznym dildo bez wszystkich szczegółów anatomicznych oraz w wersji ELITE, która różni się materiałem z jakiego gadżet został wykonany (w przypadku tej droższej jest to 100% silikonu platynowego. Wybór wedle uznania, preferencji i zasobności portfela, jednak mamy przekonanie, iż każda z opcji dostarczy wielu wspaniałych chwil.

PS Według instrukcji oraz opisu, dildo można z powodzeniem wykorzystywać również z uprzężą, więc chyba wiemy, co trafi pod naszą choinkę ?

@sto_grzechow

Sprawdź też!

Dodaj komentarz