Kobiety vs Instagram

Share on facebook
Share on twitter
Share on pinterest
Share on email

*w poniższym tekście piszę o „kobiecym” ciele w odniesieniu do polityki platform Social Media. W żadnym wypadku nie insynuuję, że każda osoba, która nie ma piersi i/lub nie menstruuje nie jest kobietą lub odwrotnie – że każda osoba, która ma piersi i/lub menstruuje jest kobietą. Jest to pewne uproszczenie w tekście, w którym mówię o tym, co stereotypowo jest „kobiece” i w związku z tym traktowane na platformach typu Instagram w zupełnie inny sposób niż to, co stereotypowo „męskie”. Odnoszę się wyłącznie do fizjologii i ciała. Jeśli jesteś osobą trans i/lub niebinarną i uważasz któreś ze zdań lub sformułowań za krzywdzące, bardzo proszę o informację – wspólnie zastanowimy się jak zedytować treść w taki sposób, by nikogo nie krzywdziła ani nie pomijała.

Od pewnego czasu Instagram kojarzy się z platformą, której głównym zadaniem wydaje się być walka z kobiecą fizjologią. Zdjęcie kobiecych piersi nie zostanie zbanowane wyłącznie wtedy, gdy w paintcie na własne sutki nakleimy męskie. Krew może być bezproblemowo pokazana wyłącznie jako wynik przemocy, nie jako część fizjologii. Legalnie można wrzucać tam całą masę drastycznych treści – począwszy od wyretuszowanych do granic możliwości zdjęć influencerek, przez zdjęcia martwych upolowanych zwierząt z pozującymi przy nich myśliwymi (poza zdjęciami martwych zwierząt i uśmiechniętych ludzi pozujących przy nich ze strzelbą pojawiają się nawet zdjęcia wyciętych serc zabitych zwierząt), dzieci ze strzelbami, czy człowieka wiszącego na krzyżu, a kończąc na „sportowych” butach Versace z kolekcji Jeans Couture.

 

Biorąc powyższe pod uwagę mogłoby się wydawać, że Instagram nie ma żadnych problemów z przemocowymi i szkodliwymi treściami i chyba tak właśnie jest. Polityka Instagrama tak mocno upadła na głowę, że algorytm nie widzi nic problematycznego w udostępnianiu treści brutalnych lub zafałszowujących rzeczywistość (co m.in. przyczynia się do pogłębiania kryzysu zdrowia psychicznego u wielu osób), jednocześnie za zagrożenie uznając treści ukazujące kobiece ciało.

Krew vs. krew

Kilka lat temu głośno zrobiło się o sprawie usunięcia zdjęcia autorstwa Rupi Kaur, przedstawiającego leżącą na łóżku kobietę z małą plamą krwi menstruacyjnej na spodniach i prześcieradle.

@rupikaur_

I pomimo tego, że Instagram zalany jest fotografiami przedstawiającymi krew, to konkretne zdjęcie zostało zdjęte. Uzasadnieniem było to, że nie wpisuje się ono w „standardy społeczności” Instagrama. Ta sytuacja wywołała burzę i Instagram „przeprosił”, wysyłając do autorki maila, w którym zrzucił winę na niekompetentnego pracownika, który „przypadkiem” to zdjęcie skasował. Sama sytuacja była jednak przełomową dla dyskusji o cenzurowaniu kobiecych ciał w mediach.

@marianrrea

Krew jako wynik walki, krew upolowanego zwierzęcia, krew sącząca się z otwartej rany – to wszystko jest na Instagramie akceptowalne. Hasztagiem „blood” jest oznaczonych prawie 12 milionów zdjęć na tej platformie, wiele z nich przedstawia dość drastyczne sceny lub grafiki. Co jest takiego w tym jednym rodzaju krwi, że właśnie on zawsze wywołuje takie poruszenie w świecie Social Media? Choć jako jedyny ten rodzaj krwi nie jest wynikiem przemocy lub zranienia, jest zarezerwowany dla osób menstruujących i wydaje się zbyt brutalny dla wrażliwych oczu cismężczyzn.

@hazel.mead

Wynikiem dyskusji wokół zdjęcia Rupi Kaur była liberalizacja zasad dotyczących pokazywania krwi menstruacyjnej na platformie, tym niemniej wiele związanych z kobiecym ciałem kwestii ciągle pozostaje na liście „drastycznych” tematów, wymagających oznaczenia TW („Trigger Warning”). W jak absurdalnym świecie żyjemy, że publikowanie zdjęć zakrwawionych, zabitych dla ludzkiej przyjemności zwierząt lub pobitych ludzi jest w pełni akceptowalne, a pokazanie kobiecej fizjologii oznaczane jest jako „drastyczne treści”?  *TW poniżej będą 3 drastyczne zdjęcia martwych zwierząt)

Zdjęcie oznaczone jako „drastyczne”:

@empoweredbirthproject

 

Zdjęcia prezentowane bez żadnych ostrzeżeń:

Co również istotne – zgłaszanie zdjęć przedstawiających martwe i/lub zakrwawione zwierzęta nie przynosi żadnych skutków. Odpowiedzią Instagrama jest informacja, że nie naruszają one jego zasad.

Sutek vs. sutek

@cambridges

Drugą rzeczą, która obok krwi menstruacyjnej wydaje się triggerować Instagram najmocniej, są kobiece sutki. Nie piersi – sutki. Mogę pokazać calutką pierś, jeśli tylko zamażę sutek. Dlaczego? Co takiego mają kobiece sutki, czego męskie nie mają (poza oczywiście funkcją)? A może to męskie mają coś, czego kobiece nie mają i co warto oglądać, skoro tylko one są w świecie Social Mediów legalne? Co ciekawe, zdjęcie mężczyzny z wklejonymi damskimi sutkami (należącymi zresztą do Miley Cyrus i Chrissy Teigen ze zdjęć zbanowanych przez Instagram) od 2015 roku nieprzerwanie wisi na platformie.

@mattmcgorry

 

Problem z damskimi sutkami widać też dobrze na przykładzie regulaminu, który pozwala na publikowanie zdjęć blizny po mastektomii. Można wrzucać na Instagrama zdjęcia, na których sutki są wyraźnie zarysowane pod koszulką, nawet pod mocno prześwitującą, można wrzucać zdjęcia kobiety karmiącej piersią, można wrzucać rysunki czy grafiki przedstawiające kobiece piersi. Można wrzucać zdjęcia piersi, jeśli wymażemy sutki lub nałożymy na nie cokolwiek, co je przykryje. Nie możemy jedynie pokazać zdjęć naszych sutków.

@freethenipple

Kilka lat temu powstał na Instagramie profil o nazwie Genderless Nipples, który był prześmiewczą odpowiedzią na absurdalną politykę cenzury tylko części sutków. Na profilu @genderless_nipples udostępniane są zdjęcia samych sutków, bez widocznego kształtu piersi czy jakiegokolwiek innego kawałka ciała. Zdjęcia nie zostają zdjęte, ponieważ algorytm Instagrama nie jest w stanie stwierdzić, czy dany sutek należy do kobiety, czy do mężczyzny. I to jest najpiękniejsze podsumowanie absurdu, jakim jest ściąganie z platformy zdjęć sutków połowy populacji, a dopuszczanie do przestrzeni publicznej sutków drugiej połowy, choć tylko te pierwsze 50% sutków pełni jakąkolwiek funkcję lub nie może jej pełnić.

@genderless_nipples

W 2016 roku agencja w Argentynie dostała zlecenie wykonania kampanii edukacyjnej na temat raka piersi i możliwości samodzielnego wykrycia go poprzez regularne badanie swoich piersi. Targetem były kobiety w wieku ok. 25 lat, do których łatwo dotrzeć przez takie platformy jak Facebook czy Instagram, ale tu agencja napotkała spory problem: na żadnej z nich nie mogli pokazać kobiecych sutków. Nie mogli więc na przykładzie kobiecego ciała przedstawić, jak prawidłowo badać swoje piersi. Zamiast kobiety wykorzystali więc mężczyznę, na którego piersiach kobiece ręce pokazywały kobietom, jak się badać[1]. Film zatytułowali „ManBoobs4Boobs”.

MACMA „ManBoobs4Boobs”

Retusz vs. zdrowie psychiczne

Ostatnio wyciekła informacja o tym, że Facebook od ponad półtora roku zdaje sobie sprawę z wyników badań, które wskazują na to, że Instagram zaburza świadomość i samoocenę u nastolatek i nastolatków, wypływając negatywnie na ich zdrowie psychiczne[2]. Jest to niezwykle istotne w czasach, w których przeżywamy ogromny kryzys zdrowia psychicznego, szczególnie wśród dzieci i młodzieży. A jednak zamiast zająć się zakłamywaniem rzeczywistości i prezentowanymi nierealistycznymi, wykreowanymi komputerowo kanonami urody i ciał, algorytmy Instagrama zdejmują z platformy profile z treściami ciałopozytywnymi, edukacyjnymi i ukazującymi prawdziwe ciała i normalizującymi ich niedoskonałości, potrzeby i różnorodność.

Julien Fournié, “Has it all come this?” Haute Couture Fall, 2010

 

Dlaczego wyphotoshopowana do maksimum influencerka nie łamie żadnych zasad platformy pomimo tego, że to co próbuje na swoim profilu sprzedać jest kłamstwem (na którym w dodatku zarabia), a łamią je osoby mówiące o tym, co prawdziwe? Algorytm Instagrama działa jak każdy inny algorytm na tym świecie – dopuszcza to, co się najlepiej sprzedaje i ignoruje to, co ważne, nie zważając na to, jakim dzieje się to kosztem.

@kimkardashian

 

Osoby transpłciowe vs. cenzura sutków

Ciekawą rzeczą jest podejście polityki Instagrama i Facebooka do osób trans. Czy sutki transpłciowej kobiety powinny być na tych platformach banowane? Czy sutki transpłciowego mężczyzny powinny być uznawane za dozwolone? Według ich polityki tak, traktowanie ich inaczej byłoby transfobiczne. A jednak algorytmy nie wyłapują osób trans tak, jak dzieje się to w przypadku ciskobiet. W 2015 roku Courtney Demone, transpłciowa aktywistka z Kanady, rozpoczęła akcję „DoIHaveBoobsNow?”[3], w ramach której rzuciła wyzwanie Facebookowi publikując zdjęcia swoich nagich piersi i obnażając luki w tych absurdalnych zasadach.

Courtney Demone, Facebook

 

Jej zdjęcia nie zostały usunięte przez administratorów Facebooka, którzy co roku przykładnie deklarują „wsparcie” osób ze społeczności LGBTQIA+. Niestety ich wsparcie i szacunek kończą się na miesięcznej zmianie szaty graficznej w okresie 1-30 czerwca.

@agathesorlet

Artystyczna partyzantka

Pomimo dział, które Instagram wytacza każdego dnia, by walczyć z realistycznym obrazem kobiecego ciała, platforma pełna jest wspaniałych osób, wykorzystujących swój talent i możliwości, jakie daje Instagram, do szerzenia ciałopozytywnego przekazu. Często wynajdują luki w regulaminie Instagrama, by móc przedstawić to, co na co dzień na Instagramie jest zakazane. Poniżej przedstawiam kilka osób, na których profile warto zajrzeć.

Rupi Kaur

@rupikaur_

 

Malarka, ilustratorka i poetka indyjskiego pochodzenia, której prace podejmują głównie tematy takie jak migracja, dyskryminacja, niesprawiedliwości społeczne i seksizm.

Aviya Wyse

@avi_wy_

 

Izraelska artystka, której konto regularnie spada z Instagrama za pokazywanie ciał, które są najwyraźniej niezgodne z polityką platformy.

Natalie Krim

@nataliejhane

 

Jej kolorowe, zarysowane prostą kreską rysunki mówią o kobiecych przyjemnościach i czerpaniu radości z własnych ciał.

Frances Waite

@franceswaite

 

Amerykańska malarka, której intymne i często perwersyjne prace graficzne przypominają voyerystyczne fantazje. Ukazuje na nich kobiece ciała jako źródło siły i przyjemności.

Christine Yahya

 

@pink_bits

„Illustrating the bits and shapes we’re told to hide” artystka celebruje kobiece ciało w najróżniejszych jego formach pokazując, że jest piękne bez względu na kolor czy kształt. Nawet – a może przede wszystkim – wtedy, gdy odbiega od instagramowej normy.

Agathe Sorlet

@agathesorlet

Francuska ilustratorka, której prace oscylują głównie wokół relacji z innymi ludźmi, ukazują ciepło i bezpieczeństwo, które czerpiemy od drugiej osoby.

Hazel Mead

@hazel.mead

 

Rozprawia się z patriarchatem, podwójnymi standardami i dyskryminacją kobiet poprzez ironiczne lub wprost prześmiewcze ilustracje. Walczy również o normalizację rzeczy tego, co często jest uważane za „tabu”.

[1] https://www.self.com/story/this-breast-cancer-psa-used-man-boobs-to-get-around-nipple-censorship-on-social-media, , dostęp 21.09.2021

[2] https://www.wsj.com/articles/facebook-knows-instagram-is-toxic-for-teen-girls-company-documents-show-11631620739, dostęp 21.09.2021

[3] https://www.dazeddigital.com/artsandculture/article/26987/1/the-trans-model-challenging-instagram-s-no-nudity-policy, dostęp 21.09.2021

Sprawdź też!

Dodaj komentarz