Sztuczki i rozkosze seksu analnego #6 – kremy do pielęgnacji skóry okolic odbytu

Share on facebook
Share on twitter
Share on pinterest
Share on email

 Po długiej przerwie spowodowanej chorobą nareszcie wracamy z kolejną porcją, mamy nadzieję, pomocnych informacji z zakresu tematyki analnej.

Tym razem porozmawiamy o kremach, które mogą być dość przydatne, jeżeli chodzi o pielęgnację bardzo wrażliwej skóry odbytu i jego okolic. Poruszymy temat zarówno pielęgnacji codziennej, jak i regeneracji skóry w przypadkach, gdy na skutek uszkodzeń mechanicznych, na skórze „tej okolicy” pojawiają się drobne ranki lub przetarcia.

Zaskakującym jest fakt, że informacje dotyczące pielęgnacji okolic odbytu dla osób praktykujących i lubiących analne igraszki są właściwie niedostępne. Dlatego też postanowiłyśmy niezwłocznie poruszyć ten temat! Mając przede wszystkim na uwadze to, że skóra okolic anusa jest o wiele bardziej narażona na otarcia i uszkodzenia niż wagina. Codzienna i prawidłowa pielęgnacja skóry okolic odbytu jest niezwykle ważna dla naszego zdrowia, jak i dla jakości seksu analnego.

Przejdźmy więc od razu do sedna sprawy, przedstawiając niezbyt długą listę kremów i olejków do użytku analnego, które pozwolą utrzymać nasze tyłeczki w jak najlepszej formie. Zauważycie zapewne, że lista naprawdę jest dość krótka. To dlatego, że zawiera ona jedynie produkty, które przetestowałam osobiście i uznałam za godne polecania.

Jeżeli macie jakieś kremy godne polecenia skontaktujcie się z nami, a dodamy je do naszej listy 😉

Do codziennej pielęgnacji: Olejek arganowy

Nakładam go na mokrą skórę, zaraz po kąpieli. Z mojego doświadczenia wynika, że jedynie ten olej naprawdę odżywia i regeneruje bardzo delikatną skórę. Nie bez powodu argan używany jest również w przypadkach poparzeń i ran. Ma on rzeczywiście właściwości lecznicze.  Żaden inny olej nie wykazał tak wysokiej efektywności. A prócz tych wszystkich niewątpliwych zalet, argan ma również właściwości odmładzające. Zdecydowanie polecam używanie oleju 100% naturalnego, najlepiej organicznego.

Moja prawie pusta butelka, i przykładowy olej dostępny w Polsce.

Na małe ranki/podrażnienia  po analnych igraszkach: Avène Cicalfate – antybakteryjny krem regenerujący.

Kiedy oddajemy się analnym igraszkom zawsze powinniśmy działać według zasady zero bólu i dyskomfortu, jednak czasami mogą się zdarzyć drobne (drobne!) uszkodzenia i jest to całkowicie normalne. Nie żyjemy wszak w świecie idealnym, a praktyka czyni mistrza… Tak też, od czasu do czasu mogą się zdarzyć jakieś analne ranki. Powtarzam CZASAMI, nie za każdym razem!

Właśnie przy okazji takich incydentów lub gdy podczas analnej zabawy zdarzy mi się troszeczkę przesadzić w chwili zapomnienia, używam poniższego kremu i sprawdza się całkiem nieźle. Avène Cicalfate to krem polecony przez mojego lekarza i farmaceutę. Ma on w składzie cynk, dzięki czemu, małe zadrapania goją się szybciej, pozwala on też uniknąć infekcji. Cicalfate zawiera coś, co nazywa się Sucralfate, czyli substancję stosowaną do leczenia wrzodów żołądka i nie tylko, dlatego jest tak skuteczny. Krem tworzy delikatną osłonkę na podrażnionej skórze, chroni ją i pomaga w dość szybkim gojeniu. Krem ten jest często używany do pielęgnacji pupci niemowlęcych, które są nadzwyczaj podatne na podrażnienia. Zawsze mam go w zapasie i serdecznie polecam!

Jednak oprócz aplikacji kremu, zachęcam również do chwilowego wstrzymania się od analnych zabaw, aby wspomóc proces gojenia i regeneracji skóry.

Krem Cicalfate od Avene

Do codziennej pielęgnacji w przypadku liszaja (swędzących wykwitów na skórze): Protopic (Tacrolimus)

(*miejcie, proszę, na uwadze fakt, że nie zachęcam do stosowania tego kremu bez uprzedniej konsultacji z lekarzem).

Protopic Jest to krem będący nieodłączną częścią mojej osobistej, codziennej, pielęgnacji skóry okolic odbytu (poniżej znajdziecie moją historię). Zgodnie z opinią dermatologa, krem ten ma za zadnienie powstrzymać rozwój wykwitów (które sprawiłyby, że moja skóra straci na jędrności i będzie bardziej podatna na zadrapania). W moim przypadku ten krem sprawił, że wykwity kompletnie zniknęły!

Zauważyłam jednak, że wykwity mają tendencję do odnawiania się, dlatego też, zgodnie z zaleceniem lekarza, używam go codziennie. Podkreślam jednak, że jest to sprawa bardzo indywidualna, dlatego nie powinny się stosować tego typu leków bez wcześniejszej konsultacji medycznej.

Krem Protopic (Tacrolimus) dla skóry z wykwitami

Inne kremy i maści

– Kremy sterydowe

Generalnie nie polecam tego typu środków nawet wtedy, gdy zostały przepisane przez lekarza, głównie dlatego, że bardzo osłabiają skórę! Lekarze uwielbiają przepisywać kremy i maści sterydowe, jednak my powinniśmy być świadomi ryzyka, jakie niesie za sobą ich używanie.

Kremy sterydowe są w miarę w porządku, jeśli nie używa się ich zbyt często (tylko przez kilka dni).  Skóra się jednak do nich przyzwyczaja, przez co można wpaść w pułapkę stosowania ich coraz częściej, co w konsekwencji znacznie osłabia i niszczy skórę. Traktowałabym więc tego typu kremy jako rozwiązanie doraźne i tymczasowe.

Brentan, ostatni krem sterydowy, który używałam przed Protopic. Jest to połączenie hydrokortyzonu i środków przeciwgrzybiczych.

– Inne kremy do użytku codziennego

Jeżeli chodzi o inne kremy to zalecałabym ostrożność. Prawdopodobnie na rynku znajdą się kremy o dość dobrym składzie, jednak zdecydowana ich większość zawiera składniki, które nie są dobre dla delikatnej skóry okolic odbytu.

Natknęłam się na wiele kremów przeładowanych środkami aromatyzującymi (ostatnią rzeczą, której chcemy to podrażnienie delikatną skórę okolic odbytu silnymi aromatami).

Nie polecałabym również gliceryny i kremów posiadających ją w składzie, gdyż stwarza ona idealne środowisko do rozwoju wszelkiego rodzaju infekcji grzybiczych. Jeżeli będziemy stosować glicerynę do użytku wewnętrznego może ona zwiększyć nasze szanse zachorowania na różnego typu choroby przenoszone drogą płciową. Jedynym wyjątkiem może być tutaj, wspomniany wcześniej krem Cicalfate, chociaż zawiera on glicerynę, inne składniki zdają się neutralizować jej działanie.

Z całą pewnością, przed zaaplikowaniem jakiegokolwiek preparatu w okolicach odbytu, zalecałabym zapoznanie się z ich opisem i dokładne przestudiowanie składu. Nieważne, czy jest to produkt syntetyczny, czy całkowicie naturalny. Pamiętajmy, że produkt naturalny nie zawsze musi być w 100% bezpieczny.

Jeżeli chcesz się upewnić, czy dany środek zawiera substancje aromatyzujące, które mają największy potencjał do podrażniania delikatnej skóry i mogą powodować reakcje alergiczne, szukaj na opakowaniu informacji takich jak:

  • słowa typu: zapach, perfum, aromat.
  •  specyficzne aromaty – przepisy EU jasno mówią, że aromaty powodujące najwięcej reakcji alergicznych muszą być wymienione w składzie (limonen, linalol, geraniol, benzyl, benzoesany i wiele innych).

Moja historia dbania o skórę okolic odbytu

Być może nieskromnie pozwolę sobie użyć własnej historii jako przykładu dbania o skórę okolic odbytu i – mam nadzieję – źródła inspiracji.

Na początku swojej podróży przez świat analu, wybrałam się do mojej pani dermatolog. Zwróciłam się do niej następującymi słowami: „zamierzam uprawiać seks analny i potrzebuję jakiegoś kremu, który będzie chronił mój odbyt.” Nie muszę chyba dodawać, że była to dla mnie sytuacja dość krępująca, jednak wolę dmuchać na zimne i przełamać granicę wstydu niż potem żałować tylko dlatego, że było mi głupio zapytać.

Muszę się również przyznać, że jeszcze zanim rozpoczęłam swoją analną przygodę, od wielu, wielu lat odczuwałam nieprzyjemne swędzenie w okolicach odbytu i nikt nie wiedział dlaczego. Przepisywano mi wiele kremów, łącznie z tymi sterydowymi oraz przeciwgrzybiczymi, jednak nic nie pomagało. Okazuje się, że problem swędzącego odbytu dotyczy całkiem sporej części społeczeństwa, jednak ludzie dość niechętnie się do niego przyznają i o nim mówią.

W końcu okazało się, że mam na tyłku liszaja, czyli małe bruzdy na skórze, które powodowały, że w tych miejscach stawała się ona cieńsza, mniej elastyczna. Z tego względu bardzo łatwo się obcierała i była narażona na uszkodzenia. Nie jest to w żadnym wypadku przypadłość zakaźna, a jedynie drobny problem dermatologiczny.

Początkowo poddano mnie leczeniu kremami sterydowymi, jednak żeby swędzenie ustało musiałam – każdorazowo, gdy pojawił się problem – stosować je przez wiele dni pod rząd a stosowanie kortyzonu przez długi okres czasu zdecydowanie nie jest dobre. Zamiast sprawić, że problem zniknie, pogarsza sytuację powodując osłabienie i tak już zniszczonej skóry. Nie mogłam sobie na to pozwolić, jeżeli kiedykolwiek chciałam jeszcze myśleć o swoim ulubionym analku.

Jak możecie sobie wyobrazić, moja piękna wizja analnej podróży zaczęła się rozpadać i trochę mnie przerażać. Zaczęłam myśleć, że skóra mojego odbyta zostanie tak zniszczona, że już nigdy nie będę mogła uprawiać seksu analnego. Na moje szczęście stało się zupełnie inaczej. Wszystko dzięki interwencji mojej wspaniałej lekarki, która widząc moją desperację i przerażenie, postanowiła zagłębić się w problem. Zapisała mi magiczny krem, który nie tylko pomógł mi pozbyć się liszaja, ale też wzmocnił skórę odbytu. Najprawdopodobniej sprawił, że wykwit odszedł na dobre.

W najśmielszych marzeniach nie oczekiwałam, że kiedykolwiek pozbędę się mojego swędzącego problemu. Jednak gdyby nie chęć analnego eksperymentowania, prawdopodobnie nigdy by się to nie stało.

W żadnym wypadku nie twierdzę, że po przeczytaniu tego tekstu powinniście natychmiast lecieć do apteki i kupić mój magiczny kremik, próbuję jedynie zachęcić was, aby przed rozpoczęciem analnej przygody, skonsultować się z dermatologiem i poprosić o poradę w kwestii ochrony wrażliwej skóry okolic odbytu. A przy okazji upewnić się, że wasze odbyty są gotowe na aktywną eksploatację.

Jeżeli rozumiecie hiszpański, albo chcecie przetestować Google Translate (GT tłumaczy całościowo strony internetowe, co jest naprawdę wygodne.) ten hiszpański, co jest naprawdę rzadkością,  lekarz ma bardzo wiele przydatnych porad w temacie wszelkich spraw związanych z odbytem. Prowadzi on też forum (…), na którym możecie zadawać mu pytania, a on z pewnością na nie odpowie.

 

 

*****************************************************************

 

ANAL SEX TIPS AND TRICKS 6 CREAMS FOR ANAL SKIN CARE

And finally we are back with some more useful anal information, after a hiatus due to being on sick leave.

This time we’ll talk about some creams that can be quite useful for taking care of that extremely delicate skin of the anus, either as daily self-care or even in the case of small tears and irritated skin from anal trainings, which can be common.

Information on care creams for the anus when preparing or practicing anal sex is virtually nowhere to be found (!), so this needs to be remedied ASAP.

Because the skin has higher chances of tearing during anal sex than vaginal sex, you want to keep that precious skin of the anus intact as much as you can when training for anal, so it’s essential to take good care of it on a daily basis.

Without further ado, here are some creams and an oil that I find particularly useful for keeping your anal skin in top shape. You’ll notice the list is very short – This is because it only includes what I have found effective and I don’t add any superfluous recommendations.

Do you have any favourite anal care cream or treatment? Tell us, so we can include it for the benefit of all! 😉

For daily care: Argan oil

I use this one on wet skin once I finish my shower. I find that this is the only oil that truly nurtures and repairs really delicate skin; after all, it is also used on burns and wounds and it actually heals the skin. None of the other less potent oils have the same action. On top of that, it is an anti-aging oil. I recommend using pure 100% argan oil, ideally from an organic source, to keep your external anal skin in top shape for ass sessions.

My almost empty bottle of argan oil – and some organic argan oil available in Poland

For small tears / irritations after anal trainings: Cicalfate cream

When you play with your ass, while you always should aim for zero pain and discomfort, sometimes the skin of your anus will suffer a bit (I say a bit, not majorly!), and that is normal. Because we don’t live in an ideal world, making progress is bound to entail some microtears every now and then – not every time, though, please know the difference.

This is a cream I resort to whenever this happens or when I notice my play session has been a bit rough on my skin, and it works quite well. It is a cream my dermatologist (and pharmacist) recommended for these cases too, it has zinc, which helps healing those microtears and also prevents infections. Cicalfate contains something called Sucralfate, which is a substance used to heal gastric ulcers and more, so this is why this cream is so effective. The cream provides a barrier on that irritated skin, protects it and helps it heal quite fast.

This is actually a cream very commonly used on babies, who always have very irritated skin on their butts, and is famous for how well it works. I always have it on hand and warmly recommend it!

But apart from applying the cream, please rest in between sessions if you get any small tears, to allow for healing.

Cicalfate repair cream by Avène

For daily care in case of lichen*: Protopic cream (Tacrolimus)

(*Please know I do not encourage anyone to use this cream unless prescribed by a doctor)

This is the cream I’m using once a day, at night, as my own daily care for anal skin (you can read my own story below). My dermatologist said this cream acts by stopping the advance of lichen (which would make more of my skin inflexible and prone to tearing) or even improving existing lichen skin and reversing the condition. It improved my anus skin so much, that she said I don’t have lichen anymore!

I do notice the itching comes back if I don’t use it, so I apply it daily as directed by my doctor. But this is a very individual case and since it’s a medicine, I need to emphasise this: Don’t use it unless your doctor prescribes it!

Protopic cream (Tacrolimus) for lichen skin

Other creams and ointments:

  • Steroid creams:

I don’t recommend these in general, not even if prescribed by doctors, as they thin out the skin! Doctors prescribe steroid creams all the time with shocking eagerness, but you should at least be aware of their risks.

While steroid creams should be fine short term (use for only very few days), if you get used to them, it’s a bad thing too if it leads to using the cream more and more often. You need something that improves your skin, but this will only be a patch, a temporary solution, which is too easy to get used to.

Brentan: The last steroid cream I used before Protopic. This one is a mix of hydrocortisone and an antifungal

  • Other daily care creams:

Beware of other creams in general. While there probably are some with a good formulation, usually they have ingredients that are definitely not good for you or the skin of your anus. I have seen creams loaded with fragrances (the last thing you want on that very delicate skin you’re trying to protect and not further irritate!!) and in general, I would avoid glycerine too, as it seems to promote fungal infections and in the case of internal use, it has been extensively proven to damage the skin, making it more prone to STIs.

One exception to this is Cicalfate cream – it does contain glycerine, but I suppose the other ingredients counteract this, because it is a highly effective and fast repair cream, so do use it even if it has glycerine.

I recommend learning to read labels if you buy a cream or any hygienic product, whether it’s a synthetic or a natural product (natural creams aren’t innocuous just because they’re natural!).

And if you want to find out whether a product contains fragrances or not (they have the potential to irritate your skin further, whether you are allergic to them or not) look out for:

  • Generic words such as fragrance, parfum, aroma.
  • Specific fragrances listed by their own name – the EU legislation determines that the most allergenic fragrances must be specified in the list of ingredients of a product (such as Limonene, Linalool, Geraniol, Benzyl Benzoate and many others).

MY STORY WITH ANAL SKIN CARE

I will use my case as an example and I hope it will serve as inspiration for any of you out there: When I started my journey into anal, I went to my dermatologist and told her exactly this – “I am preparing for anal sex and need a cream so I don’t damage the skin of my anus.” Needless to say it was a bit embarrassing to tell her that, but I needed the information and told her I’d rather be safe than sorry and have to run to the doctor with problems later, just because of the stupidity of not daring to ask.

In my case, I must say I had had anal itching for many years and nobody knew why. They had made me try a few things, including steroid creams and some antifungal cream too and nothing got rid of the problem. It so happens that many people have itching around the anus and while no one will tell you that –it’s not exactly easy to talk about it out of embarrassment–, it’s a really common problem!

I was finally told I had lichen in the skin of my anus, which means I had some patches of skin that were thinner, inflexible and would obviously tear / get damaged easily because of that inflexibility. It is not a contagious disease, just some dermatological condition. I was put on a regular treatment with a steroid cream, but I always needed to apply that cream many days in a row for the itching to stop, and using cortisone for long periods of time is bad. That’s because it aggravates the problem, since it causes thinning of that already compromised skin! And I definitely couldn’t afford that, if I wanted to practice anal sex.

So you can imagine I was quite terrified of starting my anal journey with this issue, I thought I would never be able to handle it and I would destroy my anal skin, creating a huge problem. But actually, the opposite happened: Because I really needed a cream to stay safe under my preparation for anal sex, my doctor looked into it closer and gave me a cream that not only got rid of the itching – it even improved my skin significantly and she said reversed my lichen condition! I would have never imagined this, but hadn’t it been for anal sex, I would have never gotten rid of this annoying problem – I still can’t believe it and I’m really grateful for that!

I’m not saying that you should all run to the pharmacy and start using that cream too, obviously, but I do encourage anyone wanting to embark into the adventures of anal sex to at least go to a dermatologist, get checked and ask for some advice on anus skin care. After all, doctors are there to make sure we stay healthy, so it’s their duty to help you out, whether they are open to anal sex or not. Make them uncomfortable if you must, until they get used to it 😉

If anyone understands Spanish or wants to give Google Translate a try (GT translates whole websites easily, which is really convenient), this Spanish doctor has a lot of useful advice on anal issues and what to do with them. Highly uncommon, he’s probably the exception to the rule. He even has a Forum (see section Foro) where individuals can submit questions on their anal issues and the doctor replies. I have never seen something so specialised as this on the Internet.

 

Sprawdź też!

Dodaj komentarz