Jak sobie przypomnieć, że lubimy seks? Część druga – ciało

Share on facebook
Share on twitter
Share on pinterest
Share on email

Ten tekst stanowi całość z opublikowanym wcześniej artykułem, więc jeśli nie czytałxś jeszcze części pierwszej – polecam zapoznać się z nią przed lekturą. Wychodzę bowiem z założenia, że praca z ciałem powinna występować równolegle z terapią umysłu lub w jej następstwie – a samoistnie tylko w sprawach chorobowych, przy kontuzjach. Wynika to z tego, że nawet jeśli rozruszamy, rozgrzejemy ciało – a umysł pozostanie pełen zasupłanych, zmrożonych ze sobą myśli, możemy bardzo łatwo cofnąć się do pierwotnego problemu. A tego pragniemy uniknąć. Jak więc zacząć pracować z ciałem?

Zacznę od tego, że zanim zaczniesz szukać głębiej – może zwyczajnie znudziło Ci się to, co składało się na Twoje dotychczasowe życie erotyczne. Poszukaj inspiracji – obejrzyj inne porno niż zwykle, poszukaj erotyki albo porozmawiaj z bliskimi. Pomyśl, co z tych dziwnych, nowych rzeczy Cię interesuje. Pogadaj o tym z partnerką/partnerem. A jeśli jednak potrzebujesz czegoś „bardziej”… Czytaj dalej. Tak czy siak zachęcam Cię do dalszego czytania.

Powrót do początków

Pamiętasz czas zanim sesja buziaków nie prowadziła do szybkiego ściągania z siebie ubrań? Kiedy chodziłxś na randki? I to, żeby miło spędzić czas – a nie zaprosić drugą osobę do domu? Wiadomo – seks często i tak chodził po głowie. Rzecz jednak w tym, że nie był oczywistym zakończeniem wieczoru. Seks nie był – i nie jest – celem samym w sobie. To jest lekcja – jedna z wielu, której możemy nauczyć się od nastoletnich siebie.

Polecam pomyśleć o sytuacji, w której się znajdujesz, jak o kursie od podstaw – podobnym do tego, który przechodziłxś w okresie nastoletnim czy wczesnej dorosłości. Kurs przypominający, czyli przejdźmy od nowa przez rozdziały:

  1. oglądanie swojej cipki lub penisa,
  2. masturbacja,
  3. całowanie,
  4. rozmawianie o potrzebach i granicach,
  5. poznawanie ciała drugiej osoby dłońmi i ustami

Ponadto, zastanów się – co możesz robić zamiast seksu? Czym ogólnie jest dla Ciebie seks? Czy dotykanie miejsc intymnych to już seks? Czy każda czynność seksualna musi prowadzić do penetracji? Czy czujesz się komfortowo w swojej własnej skórze?

(Nie)neutralność nagości

W kulturze XXI wieku nagie ciało uznawane jest za obsceniczne – nie wolno nam chodzić nago po ulicy, okay. Jednak ‘oburzające’ jest karmienie w miejscach publicznych. ‘Oburza’ ciało z cellulitem, wałeczkami i włosami. Nasze ciało jest seksualizowane na każdym kroku. Więc – czy umiesz podniecić się własnym ciałem? Utulić, uśmiechnąć się do swojego nagiego ciała w kontekście innym niż intymny moment?

Są pewne proste sposoby na powolne oswajanie się z niuansami naszego ciała. Poza oczywistym – chodzeniem nago po mieszkaniu, wykonywanie codziennych czynności bez ubrań. Można wykorzystać kremowanie – nieerotyczny, czuły dotyk. Poproś partnera/partnerkę o masaż, nałożenie balsamu. Zostań przewodniczką po swoim ciele. A przewodnik z reguły najpierw korzysta z mapy a później zna ją na pamięć – a przynajmniej tak mi się wydaje. No nieważne. W gruncie rzeczy próbuję powiedzieć, że warto sprawdzić metodę nazwaną mapowaniem. Mapować można emocje oraz przyjemność. Jest to forma medytacji zakorzenionej w odczuciach w ciele – więcej dowiecie się np. z podcastu, bloga i warsztatów Proseksualnej. Taka forma skoncentrowania uwagi może pomóc zrozumieć, że nasze ciała są zdolne do naprawdę wspaniałych rzeczy – a tym samym pomóc nam je zrozumieć i pokochać.

Ciało pamięta

Niestety jedną z tych magicznych rzeczy, które nasze ciało potrafi, jest podświadome zapamiętywanie wydarzeń – nie zawsze tych pozytywnych. Słyszałxś może o pamięci mięśni? O tym jak wykonujemy rzeczy automatycznie – jak przy prowadzeniu samochodu. Tylko, że trauma siedzi głębiej – bazuje na emocjach, na sytuacji, która wstrząsnęła Twoim organizmem. Dlatego, więc jeśli jesteś osobą, która przeżyła traumę – idź po pomoc do specjalisty. Możesz też zapoznać się z odpowiednimi pozycjami takimi jak „Strach ucieleśniony. Mózg, umysł i ciało w terapii traumy” autorstwa Bessel Van Der Kolk.

Sprawdź też!

Dodaj komentarz