Presja orgazmów – z czego wynika? Jak sobie z nią radzić?

Share on facebook
Share on twitter
Share on pinterest
Share on email

Od wielu lat przyjmuje się dosyć utarty schemat stosunku seksualnego, który zwieńczony jest orgazmem osoby z penisem. W ostatnim czasie dąży się jednak do wyrównania luki orgazmowej, zwracając również uwagę na przyjemność osób z macicą. Jednak wciąż gdzieś w podświadomości mamy przekonanie, że jedyny dobry orgazm to ten osiągnięty podczas penetracji, a najlepiej, gdyby w ogóle dwie osoby dochodziły w tym samym czasie. I tym oto sposobem wytwarza się presja.

Pogoń za orgazmem

Orgazm często jest postrzegany jako zakończenie stosunku, jako coś ostatecznego. Bez niego seks nie jest kompletny, jest niedokończony. Zapewne wiele osób nawet się nad tym nie zastanawia, ale ma to gdzieś w swojej podświadomości. Dodatkowo wszystkie możliwe filmy romantyczne, czy nawet książki z wątkiem erotycznym pokazują stosunek partnerski zakończony wspólnym szczytowaniem, które jest dla nich niesamowitym przeżyciem. Tylko że w prawdziwym życiu rzadko kiedy tak wygląda seks.

Wieczna presja, żeby osiągnąć orgazm jest po prostu przytłaczająca i męcząca. Również dążenie do osiągnięcia konkretnego „rodzaju” orgazmu potrafi być zniechęcające. Jasne, część osób jest w stanie dojść podczas penetracji, jednak większość potrzebuje stymulacji łechtaczki lub innych obszarów erogennych. Część osób potrafi dojść podczas stymulacji sutków, czy też stymulacji analnej, ale nie każdy! Wszystkie orgazmy są sobie równe, są tak samo wartościowe, dlatego nie dzielmy je na lepsze i gorsze, bo jest to krzywdzące.

Nikt nie lubi presji, nawet orgazm

Presja nie dotyczy tylko i wyłącznie orgazmu, ale również samego seksu. Czy czuliście kiedykolwiek presję na jak najczęstszy seks? Lub presję na zaspokojenie osoby partnerskiej? Czy to uczucie kiedykolwiek sprzyjało Waszej seksualności? Najpewniej nie.

Często nakładanie na siebie wymagania, że należy koniecznie mieć orgazm potrafi zepsuć cały mindset i nie pozwala cieszyć się seksem czy obecnością osoby partnerskiej. Warto przemyśleć, dlaczego nakładacie na siebie konieczność szczytowania, warto również porozmawiać z drugą stroną jak się czujecie.

Możemy również spotkać się z presją nakładaną przez osobę partnerską. Bardzo często druga osoba myśli, że robi coś nie tak i za wszelką cenę stara się doprowadzić Was do orgazmu. Później następuje rozczarowanie, że jednak tego punktu kulminacyjnego nie było. W tej sytuacji również istotna jest komunikacja.

Satysfakcja seksualna

Pomimo braku orgazmu można odczuwać satysfakcję z samego seksu! Nie skupiajcie się na szczytowaniu, a na odczuwaniu przyjemności z dotyku oraz samej aktywności seksualnej. Seks nie jest sportem podlegającym ocenie!

I nie chodzi tu o to, żeby ignorować potrzeby oraz przyjemność drugiej osoby, ale o to, żeby nie robić tego za wszelką cenę. Czasami gorsze samopoczucie, stres oraz leki mogą utrudniać przeżywanie orgazmu. Ale czasami po prostu to nie jest „ten” dzień i to też jest okej.

Często odpuszczenie i pozwolenie sobie na przeżywanie danej chwili są najlepszą drogą do orgazmu.

Sprawdź też!

Dodaj komentarz