Poważna ciocia Klara

Share on facebook
Share on twitter
Share on pinterest
Share on email

Usunięcie figury Władimira Putina z paryskiego Muzeum Figur Woskowych / Fot. Julien De Rosa / AFP / East News

Ciężko jest teraz pisać o czymkolwiek innym, niż o tym, co dzieje się na granicach Polski i o inwazji rosyjskiej w Ukrainie. I jestem tego świadoma. Wszędzie można słyszeć o doniesieniach z frontu, a jednocześnie o planach budowania muru na granicy białoruskiej już niestety trochę mniej.

Głowa mi spuchła od nadmiaru złości. Rząd nadal „głowi się” nad tym, czy obecną sytuację wykorzystać jako pozytywną wizytówkę na następne wybory, czy może jednak zrobić coś, co pozwalałoby ludziom przestać wykładać z własnych kieszeni i już nie wypruwać swojej energii na wolontariatach.

Ostatnio postawiłam sobie za cel próbę zrozumienia powodów tych sytuacji, bo poniekąd, to co się teraz także liczy to wiedza i świadomość. Ci, którzy mają przywilej, czas i źródła, muszą ją poszerzać i dzielić się z innymi. Rozróżnienie trollingu, propagandy i tego co się faktycznie dzieje jest coraz trudniejsze.

Tu chciałabym przywołać reżysera, do którego dorobku wróciłam na dniach. Nazywa się Adam Curtis i robi dokumenty głównie realizowane dla BBC. Może to wyglądać zachowawczo, bo jednak to medium uczestniczy w wielkiej maszynie „niby-wiedzy”, konstruowanej jako „afery, masakry, skandale” i inne spektakle w publicznej telewizji.

Jego dokumenty min. Hypernormalization z 2016 roku i Bitter Lake z 2015 roku opowiadają o relacjach politycznych w ciągu ostatnich 100 lat. Jest to ciekawe kompendium wiedzy. Część narracji jest prowadzona w sposób, który z początku może przypominać teorie spiskowe. Jednak Curtis stara się je zdekonstruować, jednocześnie budując nowe wątpliwości. Ciekawe jest to, że obrazy przedstawiane w tych filmach to w większości „found footage”, czyli materiały nagrane przez ogromną ilość osób dookoła świata.

Jeden z pierwszych razów gdy ta metoda budowania narracji dotarła do świata popkultury, była premiera Blair Witch Project z 1999 roku w reżyserii i według scenariusza Daniela Myricka i Eduardo Sáncheza. Z tym, że w Blair… użyte obrazy były rejestracją odgrywanej, fikcyjnej fabuły. U Curtisa mamy do czynienia z materiałami np. z serwisów informacyjnych, propagandą. Sporo jest także materiałów amatorskich, zaczerpniętych z mediów społecznościowych.

Są to jednak materiały źródłowe, czasem konstruujące historię. „Historię” w znaczeniu takim, że to słowo jest w wielu aspektach podważane, bo w większości wypadków była ona ustalana przez tych, którzy doszli do głosu, czyli tych „wygranych”. Nie przez mniejszości. Curtis porównuje tu wiele źródeł, czasem wybiórczo z konieczności (film niewybiórczy musiałby trwać pewnie kilkanaście godzin), ale stawia tu na równi z mainstreamowymi mediami mniej zauważalną narrację krajów „niezachodnich” i w mniemaniu białej władzy „niecywilizowanych”.

Jego najnowszy projekt „Can’t get you out of my head” z 2021 roku to mini serial trwający łącznie około siedmiu godzin, gdzie reżyser  dokładniej eksploruje wątki, które poruszał w swoich poprzednich produkcjach, często z perspektyw władców różnych części świata. Odwołuje się do najnowszych zdarzeń, takich jak kryzys klimatyczny, hiperprodukcja plastiku czy skutki kolonializmu Stanów i Wielkiej Brytanii, które w krajach afrykańskich i azjatyckich nadal odbijają się bolesnym echem, redukując życia ludzi do konieczności przetrwania za mniej niż symboliczne dwa dolary. Mówi też o dojściu do władzy Putina, co teraz wydaje się bardzo znaczące i niepokojące, z racji tego, że w 2022 (rok po stworzeniu tego miniserialu) sprawy przybrały taki obrót.

Adam Curtis, Can’t Get You Out of My Head/Fot. The Guardian

 

Chcę w tym momencie powiedzieć, że te filmy pozwoliły mi osiągnąć przynajmniej częściowo cel, o którym mówiłam wcześniej. Zrozumienie jak doszło do tych wszystkich tragedii, które rozgrywają się na naszych oczach, a których korzenie sięgają kilkadziesiąt, jak nie kilkaset lat wstecz.

Adam Curtis, The Trap / Fot. BBC

 

Przez wiele lat na zajęciach dyskutowaliśmy z ludźmi na roku o rewolucji „na sucho” – omawiając teksty filozoficzne czy kulturoznawcze, frustrując się ciągle i zastanawiając jak można doprowadzić świat do takiego kryzysu. Można, ale trzeba się starać wiele, wiele lat. Niestety najwyraźniej, niektórzy starali się za bardzo i mamy teraz cały ten mętlik, który jest ciężko zrozumieć.

Jeśli macie czas, polecam zapoznać się z twórczością Adam Curtiasa. Dać sobie chwilę wytchnienia i doświadczcie intensywnej gonitwy myśli jednocześnie. Dobrze jest zdobywać narzędzia, które pozwalają nieco lepiej zrozumieć ten świat, a także dzięki temu dowiedzieć się nieco o tym jak można próbować stawiać opór.

Serce mi bije jak młot pneumatyczny, kiedy to piszę, dlatego tu skończę i ucałuje Was w czoła prosząc o to, żebyście jedli zdrowo i zdobywali siłę, bo będzie nam potrzebna przez długi czas.

Trzymajcie się, ciotka Klara.

Sprawdź też!

Dodaj komentarz