Miłość w algorytmie. Kiedy bliskość staje się biznesem
Obiecywały demokratyzację miłości. W praktyce stworzyły jeden z najbardziej dochodowych segmentów gospodarki cyfrowej, którego elementem napędowym jest samotność. Korporacje randkowe miały ułatwić ludziom poszukiwania więzi, a stały się częścią wielomiliardowego rynku, którego celem nie jest wcale pomoc w znalezieniu stałych relacji, a utrzymanie użytkowników w systemie jak najdłużej.
Czy infrastruktura cyfrowej bliskości działa wbrew interesowi tych, którzy z niej korzystają? Odpowiedź, niestety, brzmi: tak. Chociaż nie jest to wszystko aż tak proste.
Epidemia samotności i biznes bliskości
W erze cyfrowej aplikacje randkowe stały się jednym z najpopularniejszych sposobów poszukiwania osób partnerskich i relacji. Znane platformy liczą setki milionów aktywnych użytkowników, a łączny globalny przychód tzw. “branży randkowej” wyniósł 8,5 mld USD w 2024 roku (z prognozami wzrostu nawet do 14,6 mld USD do 2031 roku).
To ogromny rynek ekonomiczny, który funkcjonuje dzięki ludzkiej potrzebie bliskości, ale przede wszystkim dzięki rosnącej samotności. Nie łudźcie się – twórcy aplikacji nie konstruują modeli po to, żeby ułatwić nam poszukiwanie więzi, bo to się najzwyczajniej w świecie nie opłaca.
Choć mają potencjał ułatwiać nawiązywanie kontaktów, coraz więcej badań sugeruje, że ich użytkownicy i użytkowniczki – pomimo większej liczby możliwych kontaktów – często doświadczają wzrostu samotności i obniżenia dobrostanu psychicznego.
Rynek samotności
Globalna branża aplikacji randkowych przekształciła potrzebę bliskości w lukratywny segment gospodarki cyfrowej, a społeczna izolacja staje się coraz bardziej dochodowym obszarem rynku technologicznego.
Model biznesowy platform randkowych opiera się na subskrypcjach premium, mikropłatnościach oraz sprzedaży widoczności profilu. Jednocześnie tworzy strukturalny impas: użytkownik chce znaleźć partnera i opuścić platformę, właściciele platform – utrzymać jego aktywność jak najdłużej.
Algorytmiczny konflikt interesów
System optymalizowany pod kątem aktywności użytkowników nie może prowadzić do dopasowań optymalnych z perspektywy jednostek. To, co zwiększa przychód platformy, nie jest trwałą relacją, lecz czas spędzony w aplikacji.
Algorytmy randkowe działają w oparciu o dane i maksymalizację zaangażowania. Firmy muszą utrzymać wysokie wskaźniki aktywności, ponieważ to od czasu spędzonego w aplikacji zależy ich przychód.
W ujęciu ekonomicznym oznacza to jedno: interes platformy i interes osób szukających relacji nie są tożsame.
Miłość jako model biznesowy
Jeszcze dekadę temu randkowanie online było dodatkiem do „prawdziwego życia”. Dziś dla milionów osób jest jego głównym kanałem.
Wraz z tą zmianą potrzeba bliskości została włączona w logikę rynku. Problem polega na tym, że ta infrastruktura funkcjonuje według zasad promujących czas spędzony w aplikacji, a nie udane dopasowanie.
Ekonomia niedopasowania
Platformy randkowe opierają się na obietnicy optymalnego dopasowania. Jednocześnie ich przychód zależy od ciągłego ruchu w systemie. To tworzy paradoks: system działa najlepiej finansowo wtedy, gdy użytkownicy pozostają w stanie poszukiwania.
Część użytkowników doświadcza chronicznego braku reakcji zwrotnych. To powtarzalne doświadczenie bycia niewidzialnym, które prowadzi do obniżonego poczucia własnej wartości i frustracji.
Algorytmy, nagrody i pułapki cyfrowych interakcji
Gamifikacja, dopamina i mechanika niedosytu
Swipe w prawo, swipe w lewo. Powiadomienie. Match. Cisza. Ten rytm nie jest przypadkowy.
Mechanizmy aplikacji przypominają rozwiązania znane z branży hazardowej: zmienne wzmocnienia, krótkotrwałe nagrody, wizualne wskaźniki atrakcyjności, niedosyt.
Szybkie wyrzuty dopaminy nie zastępują trwałej relacji. Zamiast tego wzmacniają potrzebę kolejnych bodźców i utrzymują użytkownika w cyklu ciągłego poszukiwania.
A z tyłu głowy zostaje ten cichy impuls: jeszcze jeden profil, jeszcze chwilę, jeszcze jedno dopasowanie.
Publiczne zdrowie, prywatny zysk
Samotność wiąże się z ryzykiem depresji i obniżonej jakości życia. Gdy cyfrowa infrastruktura relacji staje się dominującym kanałem tworzenia związków, jej projektowanie przestaje być wyłącznie sprawą biznesową.
Jeśli system sprzyja utrzymywaniu użytkowników w stanie frustracji dla zysku, efektem jest przeniesienie kosztów zdrowotnych na społeczeństwo przy jednoczesnej prywatyzacji zysków.
Czy rynek może produkować samotność?
Izolacja społeczna staje się lukratywnym segmentem rynku. Jeżeli samotność jest ekonomicznie opłacalna, system nie ma silnej motywacji, by ją eliminować.
W świecie, w którym miłość została włączona w obieg gospodarki cyfrowej, warto zadać sobie pytanie: czy infrastruktura, z której korzystamy, sprzyja trwałym więziom, czy utrzymuje nas w stanie napięcia?
Źródła
Reinvantage Insight, Swipe right for profit. Social isolation is an increasingly lucrative business, 2025
https://reinvantage.org/swipe-right-for-profit/
A. Abeliuk i in., Price of Anarchy in Algorithmic Matching of Romantic Partners, Cornell University, 2019
https://arxiv.org/abs/1901.03192
E. Balki, Are Dating App Algorithms Making Men Lonely and Does This Present a Public Health Concern?, JMIR Publications, Vol. 9, 2025
https://formative.jmir.org/2025/1/e70594/
Photo by Jakub Żerdzicki on Unsplash



