Kto naprawdę jest dzisiaj samotny i dlaczego nie mówimy o tym uczciwie?
O samotności mówi się dzisiaj jak o epidemii. Problem w tym, że dane nie do końca pasują do prostych opowieści. Samotni są młodzi i starsi, mężczyźni i kobiety – ale nie w ten sam sposób. I nie w ten sam sposób próbują sobie z tą samotnością radzić.
Samotność jako zjawisko strukturalne
Samotność występuje obecnie we wszystkich kulturach i grupach wiekowych, ale jej natężenie i kontekst różnią się w zależności od wieku, płci i norm społecznych. To nie jest chwilowy smutek czy stan przejściowy, ale trwałe doświadczenie subiektywnego braku satysfakcjonujących więzi.
W Polsce skala problemu jest bardzo wyraźna: w 2025 roku 68% dorosłych Polaków deklarowało odczuwanie samotności, a 23% doświadczało izolacji społecznej. Jednocześnie samotność nie rozkłada się równomiernie i wcale nie jest taka prosta do zdefiniowania. To, co dla jednych jest samotnością, dla innych stanowi komfort i odwrotnie.
Czy samotność faktycznie ma płeć?
Badanie Pew Research Center z 2025 roku pokazuje wyraźne różnice w jakości i liczbie bliskich relacji między kobietami a mężczyznami. Mężczyźni częściej deklarują brak bliskiego przyjaciela lub bliskich przyjaciół i rzadziej opisują swoje relacje jako emocjonalnie wspierające.
W Polsce większość samobójców i osób w kryzysie bezdomności stanowią mężczyźni – w obu przypadkach jest to około 80%. Oczywiście samotność nie jest tego jedyną przyczyną, ale jest jednym z czynników ryzyka.
Można postawić tezę, że środowisko aplikacji randkowych może dodatkowo pogłębiać poczucie izolacji wśród części mężczyzn. W systemie silnie konkurencyjnym, w którym widoczność jest nierówna, a odpowiedzi asymetryczne, powtarzalne doświadczenie braku reakcji może wzmacniać przekonanie o własnej niewidzialności, a nawet o braku wartości, ale też prowadzić do frustracji i agresji skierowanej nie tam, gdzie leży przyczyna problemu.
I to nie jest wyłącznie kwestia nieudanego randkowania, lecz doświadczenie strukturalnego wykluczenia z pola intymności.
Emocjonalna praca, której nikt nie liczy
Narracja o „męskiej samotności” jest jednak sporym uproszczeniem. Kryzys relacyjny mężczyzn generuje dodatkowe obciążenia emocjonalne dla kobiet, które częściej pełnią rolę nieformalnych opiekunek emocjonalnych – wysłuchują, wspierają, stabilizują, uspokajają, przynoszą komfort, motywują do działania.
W relacjach to na nich najczęściej spoczywa praca emocjonalna. Samotność mężczyzn nie istnieje w próżni. Jej konsekwencje często są przerzucane na kobiety w postaci presji, frustracji, wyładowywania złości czy bezrefleksyjnego oczekiwania terapeutycznej roli w związku.
Warto oczywiście pamiętać, że badania nad samotnością często pomijają subtelne różnice płciowe w sposobie jej przeżywania i raportowania. Mężczyźni rzadziej deklarują samotność wprost, częściej opisują ją poprzez brak wsparcia czy sensu relacji, niejako rozmywając temat i szukając winy poza sferami własnej kontroli.
Z kolei kobiety częściej mówią o emocjonalnym niedosycie i braku wsparcia ze strony partnerów, jednocześnie pozostając obciążanymi ich problemami wynikającymi z nieumiejętności lub braku chęci nawiązania innych, głębszych relacji albo skorzystania z profesjonalnej pomocy.
Kobiety ponoszą konsekwencje męskiej frustracji w różnych formach, bo tak jest zwyczajnie prościej. Kiedy „wina” za niepowodzenia jest rozproszona w wielu globalnych problemach, ciężko o poczucie kontroli, a w sytuacjach niepewności, kryzysu czy strachu ludzie mają skłonność do szukania prostego wyjaśnienia swoich problemów.
Kobiety są widoczną grupą, uznawaną często za stojącą w opozycji do mężczyzn, która doskonale sprawdza się w roli kozła ofiarnego. Ponadto bardzo aktywne w internecie populistyczne ugrupowania typu red pill często używają haseł antykobiecych, oferując proste rozwiązania dla skomplikowanych problemów. Tworzą czarno-biały obraz, w którym kobiety to zagrożenie, a ich „poskromienie” stanowi rozwiązanie kryzysu.
Skoro ktoś inny ponosi odpowiedzialność za nasze problemy, nie musimy mierzyć się z tym, co faktycznie je wywołuje, a to pozwala nie stawiać czoła realnym wyzwaniom, zarówno na poziomie indywidualnym, jak i społeczno-kulturowym.
Poza tym nie zapominajmy, że żyjemy w kulturze victim blamingu – w przypadku konfliktów czy przemocy bardzo często występuje tendencja do obwiniania kobiet za zachowanie mężczyzn („czymś go sprowokowała”, „ubrała się wyzywająco”) albo umniejszania agresywnych zachowań („on tak ma, jak wypije”, „przechodzi teraz gorszy czas”, „to zdolny chłopak, po co mu niszczyć opinię”, „sama tego chciała”, itd.), co jest w wielu przypadkach kwestią przyzwyczajenia i wyuczenia, ale też mechanizmem obronnym.
Mężczyźni dużo częściej niż kobiety otrzymują społeczne przyzwolenie na pewne zachowania (np. bycie leniwym, wycofanym, przemocowym, kontrolującym), podczas gdy od kobiet wymaga się niemego zaangażowania, ciągłego wsparcia, wytrwałości i cierpliwości.
Dopamina zamiast więzi
W rozmowie na antenie Programu Trzeciego Polskiego Radia aplikacje randkowe określono jako „chwilowy reset samotności”, co wydaje się bardzo trafnym ujęciem. Platforma daje natychmiastowy bodziec: zainteresowanie, nową rozmowę, powiadomienie, potencjalną randkę. Przynosi ulgę.
Ale reset nie jest rozwiązaniem, a jedynie przerwą w doświadczaniu izolacji. Jeżeli cyfrowe narzędzia zaczynają pełnić funkcję regulowania emocji, zastępując długotrwałe więzi, ich rola przestaje być neutralna.
Jednym z najbardziej niepokojących wniosków z badań nad samotnością jest jej wysoki poziom wśród młodych dorosłych. To odwraca stereotyp, według którego problem dotyczy głównie seniorów. Młodość w epoce cyfrowej nie chroni przed izolacją. Wręcz przeciwnie – może ją intensyfikować.
Kultura permanentnego porównywania się, wizualnej atrakcyjności i mierzalnej popularności sprawia, że relacje są nieustannie oceniane. Liczba „matchów” czy wiadomości staje się więc naturalnie wskaźnikiem wartości. Tymczasem używanie aplikacji randkowych w celu zdobywania walidacji i „lajków” wiąże się ze wzrostem poczucia samotności.
Im bardziej platforma służy potwierdzaniu własnej atrakcyjności, tym słabsze bywa poczucie realnej więzi i satysfakcja z życia.
Red pill, femcels, indywidualizm i udawane spełnienie. Co mówi o nas poziom samotności?
Samotność nie jest wyłącznie problemem jednostek. Jest wskaźnikiem jakości relacji społecznych w danym systemie kulturowym. Gdy większość dorosłych deklaruje jej odczuwanie, a rynek aplikacji randkowych rośnie, trudno nie zadać pytania: czy narzędzia, które miały nas łączyć, rzeczywiście pomagają budować trwałe więzi?
Nie chodzi o demonizowanie technologii. Chodzi o zrozumienie, że infrastruktura relacyjna kształtuje sposób, w jaki przeżywamy bliskość. Samotność nie jest wyłącznie prywatnym dramatem. Jest sygnałem, że coś w mechanice relacji nie działa tak, jak nam obiecywano.
I że może czas zacząć szukać współczesnych rozwiązań na współczesne problemy, zamiast naklejać plaster na ranę i wmawiać sobie nawzajem, że jesteśmy królami i królowymi życia, a do pełni szczęścia wystarczy nam dobry trening, matcha z kolagenem i wakacje w Dubaju.
Skoro większość z nas odczuwa samotność, dlaczego tak trudno nam o niej rozmawiać, dzielić się nią i wspólnie szukać rozwiązań, których nie dają nam ani algorytmy, ani redpillowe czy femcelowe treści, ani kolejne trendy zalewające social media?
Jeśli zastanawiacie się, dlaczego indywidualizm powoli niszczy nas od środka, to pozostawiam tu taką refleksję: 68% dorosłych Polek i Polaków deklaruje poczucie samotności. A my wciąż publicznie mówimy, że to problem jednostki, na który znajduje się szybkie i proste rozwiązanie, jeśli tylko [reklama].
Źródła
M. Barreto i in., Loneliness around the world: Age, gender, and cultural differences in loneliness, National Library of Medicine, National Center for Biotechnology Information, 2021.
Redakcja Bankier.pl, 68% dorosłych Polaków odczuwa samotność, a 23% izolację społeczną, 2025.
I. Goddard, K. Parker, Men, Women and Social Connections, Pew Research Center, 2025.
K. Lurka, Większość samobójców to mężczyźni, Termedia, 2023.
A. Puzio, D. Vergara, Kobiece koszty męskich problemów, Projekt Pulsar, 2025.
Staff Reporter, Stanford Study Confirms Using Dating Apps for Likes and Validation Increases Loneliness, Just Stop Dating, 2025.
M. Barreto, D. M. Doyle, M. Maes, Researching gender and loneliness differently, National Library of Medicine, 2025.
M. Suszek, D. Główka, Aplikacje randkowe. „Chwilowy reset samotności”, Trójka Polskie Radio, 2025.


